Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

czym charakteryzowały się „joczki” i „triolki”, które Marek Sart wraz z Czesławem Niemenem zastosowali do współczesnej aranżacji muzycznej wiersza Juliana Tuwima?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-04-28 23:19)
Andzia i ja

Tytuł

Andzia i ja

Gandzia

Autor słów

OsobaCiempiel Marcin

OsobaSzpilman Andrzej

Autor muzyki

OsobaCiempiel Marcin

OsobaSzpilman Andrzej

Data powstania

1983

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

Jak nielegalnie nagrana w stanie wojennym piosenka, na dodatek traktująca o marihuanie stała się radiowym przebojem? I czy to wydarzyło się naprawdę? Wydarzyło, choć było teoretycznie niemożliwe.

Andrzej Szpilman, syn kompozytora OsobaWładysława, był postacią znaną w muzycznym światku stolicy. Sam także komponował, ale był też atrakcyjną znajomością. Jego nazwisko otwierało wiele drzwi, a już w Polskim Radio w szczególności. Andrzej miał tego świadomość i czasami służył pomocą.

Dotarło do mnie, że chłopcy z ZespółOddziału Zamkniętego, mają „szlaban” w radio – mówi. Nic dziwnego, skoro śpiewali „Ktoś nieistotny staje, ma zabłocone usta, terroryzuje zgraję mieć powinien wszędzie lustra”, co odczytano jako aluzję do generała Jaruzelskiego (chodzi o piosenkę „UtwórTwój każdy krok” – przyp. Adam Halber). Ale kiedy ich posłuchałem uznałem, że to jeden z najbardziej autentycznych rockowych zespołów, jednocześnie okazali się sympatycznymi, koleżeńskimi i zabawowymi chłopakami. Tak, zdecydowałem się im pomóc. Trochę „wygładzałem” ich kompozycje, trochę menedżerowałem, w każdym razie jeździłem z nimi na koncerty i w trakcie jednej z tras, w Sopocie, Marcin Ciempiel, basista „Oddziału”, zagrał pewien pomysł muzyczny. Dosyć prosty, ale na tyle chwytliwy, że wydawał się dobrym materiałem na przebój.

Pomoc Andrzeja Szpilmana w przywróceniu zespołu na antenę polegała także na znalezieniu odpowiedniego momentu, by zrobić jakieś nagrania, a potem tak „zamieszać” w redakcji muzycznej, żeby nikt nie zatrzymał piosenki. Okazja nadarzyła się, kiedy red. Antoni Wroński, odpowiedzialny za muzykę w radiowej „Jedynce”, niezbyt życzliwy „Oddziałowi”, pojechał na urlop. Zastępował go Jan Weber, który po pierwsze nie miał pojęcia o jaki rodzaj muzyki chodzi, po drugie był zaprzyjaźniony z rodziną Szpilmanów.

Namówiłem realizatora Andrzeja Hamerskiego, żeby nocą, kiedy skończy „służbowe” nagrania, a studio opustoszeje, za dodatkowe honorarium nagrał dwa utwory – wspomina Andrzej Szpilman. Oczywiście było to nieoficjalne i dosyć dla Andrzeja ryzykowne. To był 1983 r. Stan wojenny w pełni.

Pamiętam tę noc – opowiada wokalista OsobaKrzysztof Jaryczewski, nagrywaliśmy na Myśliwieckiej. W studio stały kotły symfoniczne. Ponieważ praca przebiegała w rozluźnionej alkoholem atmosferze, wydało mi się zabawne, żeby instrument ten wykorzystać w nagraniu. Toteż za każdym razem kiedy śpiewałem „Gandzia”, waliłem pałką w kocioł, aż realizator musiał mnie upominać, żebym nie uszkodził instrumentu.

To „walenie w kocioł” miało wbrew pozorom ogromny wpływ na dalszy los utworu.

Andrzej Szpilman: jeszcze tej samej nocy, zrobiłem z dziesięć kopii piosenki, ale wyciąłem ten właśnie fragment z „Gandzią” i uderzeniem w bęben. To był chyba pierwszy dżingiel na antenie Polskiego Radia. W każdym razie zaniosłem go do „Lata z radiem”, a tam Michał Rybczyński (popularny oprawca muzyczny audycji – przyp. Adam Halber) tak się nim zachwycił, że grał go bez opamiętania. Oczywiście piosenkę też. Niestety po tygodniu wrócił red. Wroński, ktoś „życzliwy” doniósł mu, że radio propaguje palenie marihuany i utwór zdjęto.

Pomysł na tekst był na tyle „elastyczny”, że, jak opowiadał gitarzysta OsobaWojtek Łuczaj-Pogorzelski, tłumaczyliśmy, że Gandzia, to imię dziewczyny, a że obco brzmi? Bo to nasza znajoma z zagranicy. Niestety nieskutecznie. Wtedy Andrzej Szpilman znów zamówił studio i tak powstała, wydawało się nie kontrowersyjna „Andzia”. Szybko weszła na listę przebojów „Trójki”, z której mimo tendencji wzrostowej, po dwóch tygodniach spadła. Ktoś nałożył na nią „szlaban”. Szpilman twierdzi, że to zemsta red. Wrońskiego, ja jednak podzielałbym zdanie Łuczaj-Pogorzelskiego, który mówi: na ogół cenzura czepiała się jakichś pojedynczych słów, zwrotów, a tu, mam jeszcze gdzieś tę kartkę, cenzor przekreślił na krzyż całość tekstu, aż się papier podarł.

Skąd tak bezczelny pomysł, żeby napisać piosenkę o narkotyku? Opowiada autor tekstu: studiowałem medycynę, często mieliśmy ćwiczenia na ul. Filtrowej i ile razy tamtędy szedłem widziałem mnóstwo narkomanów. Przyznam, że do tamtej pory nie zdawałem sobie sprawy, jak to jest powszechne zjawisko. I „Gandzia”, wbrew pozorom to nie jest piosenka propagująca narkotyki, ona się w jakiś sposób mierzy z tym problemem. Przecież pod koniec przestrzega, że jesteś od niej uzależniony do końca. To była pierwsza polska piosenka antynarkotykowa.

Dziś oczywiście nie ma cenzury. I „Oddział Zamknięty” i Krzysztof Jaryczewski śpiewają pierwotny tekst, ale i w tym 1983 r. może, jak twierdzi Andrzej Szpilman, nie byłoby z nim kłopotu, gdyby istniał portal YouTube, a w nim można było posłuchać jak Chór Armii Czerwonej, w rytmie polki śpiewa, (choć to nie ten nasz) utwór zatytułowany, a jakże, „Gandzia”[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2017-04-29 22:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
65746746

Odwiedzin od Grudnia 2010
47437668
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
Zapraszamy do odwiedzenia wersji BETA nowej odsłony strony BPP i bazy CBPP.