Siekiera, motyka

Zgłoszenie do artykułu: Siekiera, motyka

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki” mieszczący się w Krakowie, przy ul. Krakusa 7, zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 2135 z późn. zm.), w celu wymiany informacji z zakresu polskiej pieśni i piosenki. Wymiana informacji będzie się odbywać zarówno za pośrednictwem niniejszego formularza jak i bezpośrednio, w dalszym toku spraw, redaktora bazy danych, prowadzącego korespondencję z właściwego dla niego adresu mailowego.

Tytuł:

Siekiera, motyka

Na roboty nie pójdę

Autor słów:

Jachnina, Anna[4]

Melodia:

utworu Co użyjem, to dla nas

Data powstania:

wrzesień 1942

Informacje

Popularność Siekiery, motyki przeszła najśmielsze oczekiwania jej bezimiennych autorów. Piosenkę śpiewano nie tylko w Warszawie i w większych miastach Generalnej Guberni, ale również w oddziałach partyzanckich. Tekst został oparty na kanwie znanej i starej piosenki, jeszcze z 1917 r.: Co użyjem to dla nas, bo za sto lat nie będzie nas! Siekiera, motyka, piłka, kleszcze, chodźże Maniu, zatańcz jeszcze.... Już przed wojną wykorzystywano tę melodię do przeróżnych tekstów. Na przykład w 1938 r. w książce Wiersze żołnierskie zamieszczono tasiemcowy utwór Dzień żołnierza pióra plut. rezerwy Aleksandra Fuska z Nowego Targu. Piosenka liczyła aż 27 zwrotek. Znamy kilka wersji okupacyjnej Siekiery. Na ogół niewiele różnią się one od siebie. Wydrukowane zostały po 1945 r. w zbiorku Zakazane piosenki, w książce Śmiech w kajdanach, w której L. Straszewicz zebrał okupacyjne dowcipy warszawskie, w antologii Satyra w konspiracji oraz w trzech wariantach w Gwarze warszawskiej dawniej i dziś, powtórzonych w książce Warszawskie ballady podwórzowe Bronisława Wieczorkiewicza. Znacznie mniej popularna wersja Siekiery, motyki. Ukazała się w konspiracyjnym zeszycie piosenek ulicznych Posłuchajcie ludzie[1]. Tekst w różnych wariantach wydrukowany został także w publikacji S. Dzikowskiego pt. Niemiec wyszydzony s. 152. Ponadto, utwór wykorzystano w filmie Zakazane piosenki[3].

Jednoznaczne autorstwo tekstu tej popularnej pieśni okupacyjnej zostało ustalone dopiero w 2010 r. Rodzina po zmarłej dziennikarce – Annie Jachninie, odnalazła archiwalne pamiątki, z których jednoznacznie wynikało, że to właśnie ona napisała słowa piosenki[4].

Trzeci wariant utworu został nadesłany przez Zygmunta Świder w ramach konkursu zorganizowanego staraniem Zarządu Głównego Związku Młodzieży Wiejskiej oraz redakcji tygodnika „Nowa Wieś”. Według uczestnika, piosenka była bardzo popularna w latach 1943–1945 i wykonywana przez szmuglerów i wędrownych grajków w Warszawie. Odmienne w szczegółach wersje nadesłali: Ryszard Jakubczak, Jan Łusiaczek oraz Danuta Mańkowska[3].

Bibliografia

1. Niech wiatr ją poniesie: antologia pieśni z lat 1939–1945, s. 197–199, 257.

2. Posłuchajcie ludzie... Z. 1.

3. Z pieśnią i karabinem: pieśni partyzanckie i okupacyjne z lat 1939-1945: wybór materiałów z konkursu ZMW i „Nowej Wsi”, s. 199, 200.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu i muzyki utworu.

4. http://www.rp.pl/artykul/628522.html?print=tak&p=0.
Strona internetowa dziennika Rzeczpospolita [odczyt: 20.02.2012].

5. Złota księga pieśni polskich: pieśni, gawędy, opowieści, s. 267.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu oraz muzyki utworu.