Florek, Stanisław

Zgłoszenie do artykułu: Florek, Stanisław

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Nazwisko:

Florek, Stanisław

Informacje

Od najwcześniejszych lat młodości predylekcje do wyśpiewywania zasłyszanych fraz ludowych melodii bądź też ich wygrywanie na wierzbowej fujarce, były często moim udziałem. Niezwykle istotnym instrumentarium akompaniującym był zawsze urokliwy pejzaż z poszumem wiatru, wzbogacanego dźwiękami ptaków, muuczandem moich podopiecznych krówek i rytmiczne potrzaskiwanie perkusyjne płonącego ogniska.

Na poszczególnych etapach wspomnianej młodości, towarzyszyły mi niekiedy skrzypce, bałałajka, często gitara, a także akordeon. Przy czym muzykowanie z wykorzystaniem tych instrumentów, miało charakter epizodyczny. W największym stopniu towarzyszył mi fortepian, co wiązało się z moją edukacją stricte muzyczną: w średniej szkole muzycznej, a następnie w wyższej.

W toku dojrzewania biologicznego i intelektualnego, a jednocześnie w wyniku uzyskania wykształcenia gimnazjalnego - horyzont artystyczny - w sensie edukacyjnym i zawodowym był sukcesywnie poszerzany: o Liceum Sztuk Plastycznych, Centralny Ośrodek Szkolenia Instruktorów Artystycznych, udział w Reprezentacyjnym Zespole Pieśni i Tańca „Skolimów”. Tworzenie zaś zrębów kultury i form oświatowych w Zakładowym Domu Kultury Huty im. Lenina Nowej Hucie, był kolejną cegiełką poszerzającą ów horyzont.

Nauczanie historii muzyki w Liceum Ogólnokształcącym, a także pełnienie funkcji wizytatora „muzyki” w Kuratorium Oświaty w Krakowie, stanowiło zamykającą klamrę mojej zawodowej aktywności.

W sekwencji owej lapidarnej notki biograficznej wspomnę jeszcze tylko o idei związanej z prezentowaniem młodzieży literatury muzycznej. Przedmiotem słuchania muzyki były zawsze wszystkie jej gatunki.

Preferencyjnie traktowałem dwa gatunki – tzw. poważną i jazzową. Toteż moich absolwentów najczęściej spotykałem w Filharmonii lub na koncertach muzyki synkopowanej, a także na jam sessions.

W epilogu, pozwolę sobie jeszcze na podkreślenie, iż na mojej artystycznej drodze – w sferze zawodowej – jako instrument odtwórczy głównie dominował aparat głosowy.

Bibliografia