Zgłoszenie do artykułu: A jednak idę

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Na dzień odejścia dałaś mi

Placek pszeniczny i stare sny

Zdjęte cichaczem z alkowy ścian

Zioła od ludzi i od ran

A teraz idę

ubrany w różowe nadzieje

A ludzie drzwi w zamki

zbroją przed złodziejem

A za drzwiami kutymi

wiatr wieje, wiatr wieje

Pajęczej nici wziąłem pęk

I skibkę nędzy co niszczy lęk

I opuszczając liche włości

Serce opuchłe od miłości

Szczenięcą ufność zabrał Bóg

Dla siebie wziąłem parę nóg

I opuściwszy ciepłe leże

Poszedłem znaleźć to w co wierzę

Przymykać oczy kazał świat

I zwątpić w to co tyle lat

uczyła matka w sobie nosić

I raczej pragnąć niźli prosić

W labirynt miasta wchodząc wiem

Co prawdą jest a co już snem

I wiem że w bramach innych miast

Znów mnie powita zamków trzask[1]

Bibliografia

1. 

http://www.janwolek.com/a_jednak_ide.html
Strona wielbicieli multitalentu Jana Wołka [odczyt: 09.07.2020].