Bajka o Kasi i królewiczu

Zgłoszenie do artykułu: Bajka o Kasi i królewiczu

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Nie miała Kasieńka ojca ani matki,

Ino miała oczy jako dwa bławatki,

Usta jak dwie wiśnie, liczka jak dwie zorze,

I na służbie była Kasia we królewskim dworze.

Oj Kasiu, Kasieńko!

I musiała w zimie od samego rana

Rąbać kłody drzewa na drobne polana,

I myślała sobie: „Jak zrąbię te kłody,

Któż przy ogniu się ogrzeje?

Ten królewicz młody…”

Oj Kasiu, Kasieńko!

I musiała latem w gorące południe

Iść po jasną wodę z konwiami pod studnię,

I myślała sobie: „Jak naniosę wody,

Któż się to w niej będzie kąpał?

Ten królewicz młody…”

Oj Kasiu, Kasieńko!

I co noc musiała szorować na czysto

Szczerozłote schody, podłogę srebrzystą,

I myślała sobie: „Jak wymyję schody,

Któż to po nich będzie chodził?

Ten królewicz młody…”

Oj Kasiu, Kasieńko!

Gdy na łowy jechał z dworskimi i psiarnią,

Wychodziła Kasia na strych nad piekarnią.

Wyglądała za nim dymnikiem ze strychu,

Płakać się jej czegoś chciało – po cichu, po cichu –

Oj Kasiu, Kasieńko![1]

Bibliografia
Finansowanie

Zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.