Ballada o Antku

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o Antku

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Kiedy Antek szedł w ślepą noc,

W biały mróz, na ostatni bój,

Jakby los swój znał tylko tak szepnął jej:

Zawsze będę twój...

Ref.:

Senne, dalekie, stoją w śniegu,

Sosny, wypatrują wiosny przez Pomorski Wał,

Tam czarna wrona, pochylone niebo,

Piąta świata strona, zardzewiały hełm.

Minął jakiś dzień, jakiś dzień,

Jakiś rok, nie ma Antka już.

Czasem tylko w śnie widzi go,

Znika jej wśród zielonych wzgórz.

Ref.:

Tam, gdzie dalekie, kołysane,

Czekające wiosny, gdzie Pomorski Wał,

Tam czarna wrona, pochylone niebo,

Piąta świata strona, zardzewiały hełm.

Minie znowu dzień, minie rok,

Nawet w śnie on nie wróci już.

Lecz zostawił jej, aż po wiek,

Srebrny kraj wśród zielonych wzgórz.

Ref.:

Tam, gdzie dalekie, kołysane,

Czekające wiosny, gdzie Pomorski Wał,

Tam czarna wrona, pochylone niebo,

Piąta świata strona, zardzewiały hełm.[1]

Bibliografia