Ballada o bałwanku

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o bałwanku

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Miała bardzo zimne dłonie

Nikt jej nie całował po nich

Miała bardzo zimne stopy

Żaden ich nie rozgrzał dotyk

Zimne piersi, zimne biodra

Zimna je skrywała kołdra

Zimna noc i zimny ranek

Nawet łzy pozamarzane

Z sercem jak polarny biegun

Chciała być Królową Śniegu

Chciała w bryłę kryształową

Zakląć rozpalone słowo

Miłość wyrzuciła z sanek

Ot, niemądra, ot, bałwanek...

Teraz błądzi po podwórzach –

Nos czerwony, miotła stróża

Blada, nawet przeźroczysta

Jak łza, sopel, lodu kryształ

W krajobrazie biała plama

Puste płótno w starych ramach

Czysta kartka pamiętnika

Kredy ślad, co z czasem znika

Z sercem jak polarny biegun

Chciała być Królową Śniegu

Chciała w bryłę kryształową

Zakląć rozpalone słowo

Miłość wyrzuciła z sanek

Ot, niemądra, ot, bałwanek....

Z węgli oczu niewidzących

Zwisa sopel łzy – gorącej

Łza gorąca – kropla słońca

Płacz, bałwanku, płacz do końca

A na koniec w łez kałużę

Rzuć swe serce – śniegu różę

Może ktoś, gdy minie zima

Przebiśniegi przyjdzie zrywać...

Z sercem jak polarny biegun

Chciała być Królową Śniegu

Chciała w bryłę kryształową

Zakląć rozpalone słowo

Miłość wyrzuciła z sanek

Ot, niemądra, ot, bałwanek...[1]

Bibliografia

1. 

http://www.jerzysatanowski.com/
Strona internetowa Jerzego Satanowskiego [odczyt: 28.09.2015].