Baśń tysiąca i jednej nocki

Zgłoszenie do artykułu: Baśń tysiąca i jednej nocki

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Moje bardzo wielkie wino

i czerwone morze wódki

sprawiły

iż padłem na dywan

do szczętu lichutki.

Umysłu wiedziony resztkami

tymi przemówiłem słowami:

- dywanie mój nieś

do Edenu weź.

Tej nocy

ten raj

szeroki ma kadr.

Od może do może

od Tatr do Tatr.

Lecę nad województwami

raj zasłany ulotkami:

na gwałt potrzebny winny!

Kto winny?

Inny!

Lecę

wśród wścieklizny:

śmierć wrogom golizny!

Golizna - słowo do tańca brane

obłapiane i obmacywane.

Najgłośniejsze kapiszony

strzelają na odpuście...

Przesada z przesadą w złowieszczym to guście.

Trzeźwieję...

Koniec baśni, koniec nocki.

Do gniazda wracam

gdzie powiat płocki.

Kominy jak minarety...

Ląduję na ganku.

Uwielbiam zapach benzenu o poranku.[1]

Bibliografia

1. 

Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki”
Płyta: Lao Che, Wiedza o społeczeństwie, Mystic Production 2018 (sygn. F4626/CD).