Beretka dla bejdaka

Zgłoszenie do artykułu: Beretka dla bejdaka

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Skrajem nieba szedł Bejdak

Organki z odpustu same mu grały

Kałużę żabom łyżką zamieszał

Nie zdając sobie z tego sprawy

Podobno ktoś widział jak do żab się łasił na kolanach

Żeby mu kumkały

Albo w pasiece do ula się spowiadał

A pszczoły miód na serce mu lały

Ktoś go poprosił by mu łąkę skosił

A on zioła głaskał, tulił się do trawy

Jakoś nie umiał z ludźmi żyć

Raczej kumplował się z ptakami

Kiedyś nad ranem z nimi odleciał

Na niebieskie ptasie polany

Jakoś nie umiał z ludźmi żyć

Czasem wróble wraca gdy Boga uprosi

Z lotu ptaka chwilę u nas gości

Boga słabość do niego jednaka

Bo jak nie kochać takiego Bejdaka

Ktoś go poprosił by mu łąkę skosił...

Skrajem nieba szedł Bejdak...[1]

Bibliografia