Zgłoszenie do artykułu: Bezkrólewie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Gdy serca roztrzęsiony werbel

Dyktował tempo do odwrotów

U drzwi spotykał świętą Helgę

Co była święta, tak jak spokój.

I tak naiwna, jak to ciele

Pokorne w laskach i niełaskach

Lecz nie potrzeba było wiele

By znów pozwolił się ugłaskać.

Wybacz kochana – mówił on

To serce ciągnie mnie do kraju

Gdzie się dziewczynie mówi: won!

Wprost bezprzykładnie ją kochając.

I cały jednym był wspomnieniem

Ogarkiem świecy, która jaśniej

Płonie, ostatnie łowiąc cienie

By je spamiętać, zanim zgaśnie.

I przyszłość słona, jak obelga

Otwarła obcej mowy brewiarz

I nie zagrzała tronu Helga

Wśród jego duszy bezkrólewia.

Wybacz kochana – mówił on

To serce ciągnie mnie do kraju

Gdzie się dziewczynie mówi: won!

Wprost bezprzykładnie ją kochając.

A potem los miedziaki zgarnął

Te marność ponad marnościami

I cicho pękło ludzkie ziarno

W kosmosu żarnach nieprzebranych

A Heldze został w obcej mowie

Na noce, co się bardzo dłużą

Ten list z którego się nie dowie

Czy cierniem była mu, czy różą?

Wybacz kochana – pisał on

Jak widzisz, byłem z tego kraju

Gdzie się dziewczynie mówi: won!

Wprost bezprzykładnie ją kochając[1]

Bibliografia

1. 

http://www.egeppert.com/dysko/texty1/27.html
Oficjalna strona internetowa Edyty Geppert [odczyt: 24.10.2013].