Brutalna niedziela

Zgłoszenie do artykułu: Brutalna niedziela

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

To była brutalna niedziela

Szedłem do Ciebie, moja miła

Nóż w mojej pochwie, pocięte pośladki

Ona się chyba tak zaczynała

Nerwowo wszedłem w żydowską dzielnicę

Biczem lata zbatożony

Mieszkałaś wtedy przy Starym Targu

Numer 16 rdzawoczerwony

Dlaczego musiałem zobaczyć cię z nim?

Kupował Ci szminkę, krwawą jak mak

Już teraz go nie ma, nie ma już nic

Jesteśmy sami...

Widziałem was w automobilu

Gdy dotykałaś jego czoła

Patrzył na ciebie, młodszy, piękniejszy

Syn fabrykanta, króla bawełny

I właśnie wtedy zadrżała mi ręka

Gdy z przerażenia zaciąłem się brzytwą

Patrząc przez okno mej kamienicy

Pocałowałaś go na ulicy

Dlaczego musiałem zobaczyć cię z nim?

Kupował Ci szminkę, krwawą jak mak

Już teraz go nie ma, nie ma już nic

Jesteśmy sami...

Tęsknię za tobą, tak bardzo kocham, kocham, kocham

Tęsknię za tobą, tak bardzo kocham, kocham, kocham

Tęsknię za tobą, tak bardzo kocham, kocham, kocham

Tęsknię za tobą, tak bardzo kocham, kocham, kocham

To była brutalna niedziela

Stanąłem przed twoimi drzwiami

Leżąc na sobie jęczeliście

Szałem rozkoszy, nadzy, splątani

Zabłysnął nóż swym srebrnym ostrzem

Po waszych ciałach przejechał się gładko

On ryknął z bólu, ty nie zdążyłaś

Szedłem do ciebie, moja miła

Dlaczego musiałem zobaczyć cię z nim?

Kupował Ci szminkę, krwawą jak mak

Już teraz go nie ma, nie ma już nic

Jesteśmy sami...[1]

Bibliografia

1. 

http://t-love.art.pl/load.php?id=txt/brutalna
Strona internetowa oficjalnego fanklubu T.Love [odczyt: 09.02.2014].