Zgłoszenie do artykułu: Brzegi Peru

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Hej, wielorybnicy, wam wichrów i burz

Niestraszne są ryki. Czas w drogę nam już.

Kapitan powiedział, a ja wierzę mu,

Jest moc wielorybów u brzegów Peru.

Po drodze do Peru minęliśmy Horn.

Chłopy żylaste – i ja, ty i on.

Łodzi wystarczy, no to żagle na maszt.

Sygnały wiadome – na łowy już czas.

Pierwszego zoczyliśmy, gdy już zapadał zmierzch

I wtedy stary Banker tak do nas rzekł:

„Spokojnie, do koi, wypocząć, ja wiem,

Jutro po lewej pojawią znów się”.

O piątej nad ranem poderwał nas wrzask

Człowieka na topie: „Tam dmucha! There she spouts!”

A z dołu ryk drugi: „No, gdzie one są?”

„Dwa rumby po lewej i trzy mile stąd!”

„All hands on deck!” I tupot, i krzyk.

„Tablety do łodzi!”, nie leni się nikt.

„Odważnie i żywo, do brasów, do rej!”,

„Obracać w dół łodzie! – Lower her away!”

Pierwsza łódź gładko ześlizgnęła się w dół.

Frunęła po falach, wygięte plecy w pół.

Sterniku pamiętaj, com powiadał ci,

Uważaj na ogon, chociaż bestia wciąż śpi.

Jeff trafił i cielsko zapadło się w głąb,

Wybieraj i obłóż! Nagle zbrakło nam już rąk.

Wypłynął, krwią rzygnął, zdechł, na hol dał się wziąć,

Chwyciliśmy haki, by płetwy mu ciąć.

Przy burcie, na gajach ciągnęliśmy tran.

Rekiny szalały we krwi z jego ran,

A każdy się zwijał i robił za trzech,

Bo wyszło nam lepiej niż po pięćset na łeb.

I w starym Tumbez pohulamy, że hej.

Masz dziewkę, ja też, ze dwie setki dam jej,

Niech ma! Kiedy forsę przehulasz do cna,

Znów na wieloryby wyruszysz jak ja.[1]

Bibliografia

1. 

http://czteryrefy.pl/pl-fr0.html
Strona internetowa zespołu Cztery Refy [odczyt: 09.06.2015].