Zgłoszenie do artykułu: Klorynda

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

O, wyłóż parkiet wykładziną

Kryj go dywanem, syp trociną

Strój ściany w warstwy styropianu

Kluczyk gdzieś zgub od fortepianu

W przedsionku w dzwonku umieść śmiele

Watę, by zgłuszyć decybele!

Mleczarzu, stłum dźwięk szklanek szklisty

Śmieciarzu, w ruchach zamaszystych

Kubłem o chodnik nie łup, proszę;

Ciszej wtykajcie, listonosze

Kartę pocztową w szparę dźwieży;

Wy, domokrążcy, ankieterzy

Badacze pism św., rozmowni

Reprezentanci elektrowni –

Niechaj nikt zbliżyć się nie waży;

Specjalna prośba do lodziarzy:

Okrzykiem: „Lody” nienawiści

We mnie nie budźcie; komuniści

Czy całkiem jawni, czy też krypto –

Wiedzcie, że byle buta skrzyp to zbrodnia;

Ty, kocie, niechaj do cię dotrze

Że, twoje kocie, łapy, łotrze

Też łotrze szelest czynią w sieni;

Niech ścichną nawet kongresmeni

Niechaj nic nie drgnie we wszechświecie:

Klorynda znowu jest na diecie

A żeby schudnąć i swe krągłości

Chce spłaszczyć i w tym celu pości

Jest kłębkiem dygocących nerwów

Że zaś bez większych ściga przerw ów

Cel, jakim szczupła jest figura

Niechaj mnie nikt nie pyta która

I jaka to najnowsza dieta;

Wiem tylko, że to nie ta

Co tamtym razem (której zręby

Tworzył cynamon i otręby)

Ileż ich było do tej pory:

Ser plus surowe kalafiory

Potem maślanka plus banany

Potem w oliwie rozbabrany

Sok cytrynowy z sacharyną

Potem zasadą znów jedyną

Było jeść to, co wzrasta

Na drzewach, potem była pasta

Z ryb z solą (solą odsoloną:

Sól szkodzi, gdy jest solą słoną)

Jakieś sałatki z morskiej trawy

Twaróg z tatarem – smak potrawy

Podobnej musiał wprawić w drżenie

Nawet kobiece podniebienie

Któż zgadnie, co jest nowej diety

Podstawą: szpinak plus pulpety

Brukwiowe ? żółtka jaj pingwinów?

Który z tysiąca magazynów

Kloryndę natchnął znów nadzieją?

Wiem jedno: gdy przez całe dnie ją

Trzyma w reżymie swoim dieta

Z Kloryndy straszna jest kobieta

O, wyłóż parkiet wykładziną

Kryj go dywanem, syp trociną

Strój ściany w warstwy styropianu

Kluczyk gdzieś zgub od fortepianu

W przedsionku w dzwonku umieść śmiele

Watę, by zgłuszyć decybele!

Mleczarzu, stłum dźwięk szklanek szklisty

Śmieciarzu, w ruchach zamaszystych

Kubłem o chodnik nie łup, proszę;

Ciszej wtykajcie, listonosze

Kartę pocztową w szparę dźwieży;

Wy, domokrążcy, ankieterzy

Badacze pism św., rozmowni

Reprezentanci elektrowni –

Niechaj nikt zbliżyć się nie waży;

Specjalna prośba do lodziarzy:

Okrzykiem: „Lody” nienawiści

We mnie nie budźcie; komuniści

Czy całkiem jawni, czy też krypto –

Wiedzcie, że byle buta skrzyp to zbrodnia;

Ty, kocie, niechaj do cię dotrze

Że, twoje kocie, łapy, łotrze

Też łotrze szelest czynią w sieni;

Niech ścichną nawet kongresmeni

Niechaj nic nie drgnie we wszechświecie:

Klorynda znowu jest na diecie[1]

Bibliografia

1. 

http://www.jerzysatanowski.com/
Strona internetowa Jerzego Satanowskiego [odczyt: 09.10.2015].