Zgłoszenie do artykułu: Kochanka

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Gdy mi go ojciec wyprawiał do boju,

Gdy go gromada w progu żegnała,

Z jego chusteczką pobiegłam do zdroju,

Abym go chwilę od drogi wstrzymała.

Wyschła chusteczka i w srogiej zgryzocie

Znowu umyślnie zrosiłam ją łzami,

Aby przez chwilę schła znowu na płocie,

Żeby na chwilę mógł jeszcze być z nami.

Przecież on poszedł, zaledwo już ślady

Po nim zostały do brogu tłoczone,

W stajni koniczek nie tupa już gniady,

Sama już gaje obiegam zielone.

On nam ocali rodzinne zagrody,

Na tych on łąkach wyćwiczył się w siłach;

Tu się kwitnącej doczekał urody,

Jego tu leży rodzina w mogiłach.

Kiedy powróci, na górze od lasu

Zwiesi chorągiew błyszczącą od słońca,

Na nią każdego poglądam ja czasu,

Rychło kochany powróci obrońca.

Ojciec szczęśliwy zadziwi się broni,

Z sobą Ojczyzny powróci mu życie,

Zbiegną się wszyscy od stodół i błoni,

Miód się weselny rozleje obficie.

Ja do gaiku prowadzić go będę,

Gdziem dochowała kwiateczki różowe,

Rutą zasianą pokażę mu grzędę,

Ślubny z niej wieniec uwiję na głowę.[1]

Bibliografia