Zgłoszenie do artykułu: Kochankowie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Gdy król Staś się przechadzał

po Łazienkach przed laty.

pieszcząc wzrokiem posągi

uśmiech znawcy im słał.

Lecz gdy nimfę

w objęcia chwytał satyr rogaty,

mądry król nie przeszkadzał,

bo na sztuce się znał.

Po cichutku, pomalutku,

odchodził nucąc, nie bez

zazdrości: Kochankowie,

kamieni kochankowie

nie zmieni, nie ma władzy

nad wami ni zwątpienie, ni czas.

W marmur dłutem zaklęci,

wdzięcznym ruchem przegięci

rokokowym uśmiechem

naśmiewacie się z nas.

Gdy błądzicie wieczorem

wśród alejek parkowych

i ujrzycie na ławce

nieruchomy splot ciał,

nie chrząkajcie znacząco,

nie zwracajcie w bok głowy,

bierzcie przykład z monarchy,

co na sztuce się znał

Po cichutku, pomalutku,

odejdźcie nucąc, nie bez

zazdrości: Kochankowie,

płomienni kochankowie

bezsenni, wzdychający

by księżyc za chmurkami

już zgasł. Z mroku płaszczem

okryci, w ciszę parku spowici

nie ma władzy nad wami,

ni zwątpienia, ni czas.[1]