Lirnik i tłum

Zgłoszenie do artykułu: Lirnik i tłum

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Idzie ślepy lirnik z pochyloną głową

Krajem spustoszałym nawałami chwały

Nasłuchując głosów. Głosy brzmią grobowo.

Śpiewa o przeszłości za kusztyk gorzały.

Jest w gorzale prawda, ból jest i zabawa,

Zamęt w pustych głowach, interes w zamęcie.

Nic nie wiedzą ludzie, więc pytają Dziada

– Mów, co mamy robić? Mów, co z tego będzie?

– Z pismem błyskawic obyte źrenice

Tak się rozwarły, że wzrok z nich wyplusnął,

Gdy grom się w pomruk obrócił i w ciszę,

W której świt chmurny przykucnął.

Nie wiem, co będzie, bom ślepy wędrowiec,

Lira ma – za mnie przebiera w tematach;

Stara nadzieja, czy cierpienia nowe?

Kabza, czy nowa krucjata?

Pioruny prądem nabiły tę ziemię;

Gdzieś zawiązują się konfederacje,

Rozprasza się pospolite ruszenie,

Posągi – stoją na warcie.

Kruszy się jedne a kuje kolejne

(Kując i zbroje przy tym i kosy)

Skończył ślepy lirnik, co zostało – wypił,

Poszedł w swoją drogę przez popiół i śnieg

I pytają ludzie: – wróż to, czy to polityk?

Wariat, czy poeta? Czy to wieszcz, czy szpieg?

Wywracają każde proroctwo na nice,

Kłócą się o znaki magiczne wśród pomstw.

A on pod powieką widzi błyskawice,

Słyszy ciszę i pomruk – co przechodzi w grom.[1]

Bibliografia