Nie ma szans dla nas

Zgłoszenie do artykułu: Nie ma szans dla nas

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Ja przychodzę szósty dzień i znów klamkę całuję

Nie otwiera mi nikt, myślę, dlatego tak się czuję

Jakby pluto mi w twarz, a pamiętam w zeszłym roku

Jak budziłem się z tobą, z tobą u mojego boku

Teraz wszystko legło w gruzach, nie wiem, co się ze mną dzieje

Snuję się z kąta w kąt, chociaż jeszcze mam nadzieję

Początek naszych nieszczęść, jeszcze słyszę echo słów

Mówiłaś - tak czy owak, w końcu poznaj mych rodziców

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli...

Twój ojciec jest w tym kraju cenionym adwokatem

Przeciwstawić mu mojego, robotnika fabrycznego

I pamiętam twoją mamę z przestraszonymi oczami

Gdy ujrzała w pewnej chwili, że mam brud za paznokciami

Nie mówiłem tego tobie, lecz słyszałem też, gdy szeptem

Mówili, że nie umiem posługiwać się widelcem

Zrozumiałem w tym momencie coś naprawdę okrutnego

Oni mi nie dadzą ciebie, chcą cię dla kogoś innego

Oni chcą, abyś w spokoju ukończyła filologię

Pewnie ciągle ci tłumaczą, że mam tylko zawodówkę

Powtarzają ci, tak myślę, że utracisz swych znajomych

Myślę, że cię przekonali, nie otwierasz drzwi wejściowych

Gdy ja stukam szósty dzień i znów klamkę całuję

Nie otwiera mi nikt i ja dlatego tak się czuję

Jakby pluto mi w twarz, a pamiętam w zeszłym roku

Jak budziłem się z tobą, z tobą u mojego boku

Bo...

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli...

Ja przychodzę szósty dzień i znów klamkę całuję

Nie otwiera mi nikt, myślę, dlatego tak się czuję

Jakby pluto mi w twarz, a pamiętam w zeszłym roku

Jak budziłem się z tobą, z tobą u mojego boku

Teraz wszystko legło w gruzach, nie wiem, co się ze mną dzieje

Snuję się z kąta w kąt i chociaż jeszcze mam nadzieję

Początek naszych nieszczęść, jeszcze słyszę echo słów

Mówiłaś: „Tak czy owak, w końcu poznaj mych rodziców”

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas

Nie ma szans dla nas, abyśmy życie mogli spędzić razem[1]

Bibliografia

1. 

http://www.kazik.pl/pl/dyskografia/utwor/173.html
Oficjalna strona internetowa Kazika [odczyt: 07.05.2008].