Zgłoszenie do artykułu: Osobowy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wrzesień znośny, październik owszem,

Listopad!

Tydzień wystarczył by kształty

Spłynęły do stóp.

Pociąg przemieszcza się

Z Gdańska do Tczewa,

Na przemian domy,

Na przemian drzewa

Po łukach wślizgują się w noc.

Przedział na przestrzał

Rozpięty przez pola,

Ostatnie krowy

Do okien wzrokiem, bez przeszkód.

Z rytmicznym łoskotem

Kołysze się w głowie

O tory bez wspomnień pospieszny wagon bzdur.

Niejedna urośnie w rozmiary dostojne

By żuć ją pokornie i czuć

Jak namolnie

Przemienia się w obraz lub kształt perspektywy,

W konstrukcję ogólnych prawd,

A konstrukcje ulotne jak stacje za oknem

Chwilowo wgniatają się w mózg.

I gdyby chcieć zostać

W Cieplewie, Skowarczu

Na dłużej i bardziej

I gdyby chcieć sprostać

To cóż?

Grubas na przeciw wyjarał pół paczki,

A pety dogasza w kubeczkach do kawy,

Lecz inne przedziały obsrane są ludźmi jak ul.

Za chwilę wysiądę

I nie dam mu w mordę

I będę go wchłaniał

Ze smrodem ubrania i niósł przez perony

Bo w Tczewie przesiadam się znów.

Jest tylko jedna słodka perspektywa

Tego się trzymam,

Nadymam po brzegi

I mam

Że, w monopolu zakupię pół litra

Wypiję i przyznam

Że, po co się spinać

Aż tak?

Listopad receptorów.

Listopad semaforów.

Niespieszny osobowy trans.[1]

Bibliografia

1. 

http://www.coma.art.pl/
Oficjalna strona internetowa zespołu Coma [odczyt: 29.11.2013].