Otwockie sosny

Zgłoszenie do artykułu: Otwockie sosny

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Powiedzmy przyjeżdżasz,

więc sosny, więc chmury, więc księżyc

ogromny z rogami do góry.

Gdy nagle w płot walisz i krzywa ulica

i Otwock na ziemię spadł prosto z księżyca.

/Otwockie sosny, podmiejska nocka,

zza płota zerka księżyc z Otwocka.

Wędruje miastem, gdzie chwieją się

latarnie ciemne i w noc i w dzień./bis

Pogody tu złote jak piasek przy drodze,

gazety od święta, a świerszcze na co dzień.

Więc kiedy poeci chcą pisać tu wiersze,

to w strofach śpiewają i ptaki, i świerszcze.

/Otwockie sosny, podmiejska nocka,

za okiennicą gra świerszcz z Otwocka.

Pod progiem ganku jaśminu krzak,

a na gałęzi uśpiony ptak./bis

Gdy w sadach dojrzeje ostatni dzień lata,

gdy rankiem sprzed sieni wiatr liście wymiata,

w ulice się sypią i skaczą przez płoty

ogrody jesienne szumiące jak słoty.

/Otwockie sosny, podmiejska nocka,

ulicą idzie jesień otwocka.

Gdy stąpa, rdzawy szeleści ślad,

do okna stuka jesienny wiatr./bis[1]