Pieśń marynarzy

Zgłoszenie do artykułu: Pieśń marynarzy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W naszych żaglach zwiniętych śpi wielka marszruta

w naszych masztach śpią skrzydła lotniejsze niż ptak,

w naszych mapach śpi przestrzeń bezbrzeżnie rozsnuta,

puls uderza w maszynach i gra poszum flag.

W naszych żaglach zwiniętych śpi wiatr, oddech świta,

wiatr co morza podnosi i rzuca na ląd

wieczny ruch, który w górze z podniebia wylata,

niewidzialny, poczęty nie wiadomo skąd.

Dobra igła kompasu, jak z dłoni nam wróży

nieomylny kierunek wśród pustki i wód,

płyniemy poślubieni, jak Kolumb, podróży,

ten sam nas duch prowadzi, który jego wiódł.

Prosto z Zatoki Gdańskiej na Bałtyk, na Bałtyk, na Bałtyk

i z fali pełnej na złotych bursztynów,

bijącej o Hel na morza, na Atlantyk i dalej,

niech z masztów naszych czerwień łopocze i biel.

Żegnajcie i witajcie dalekie wybrzeża,

sygnały portów, mola, panoramy miast!

Wiatr wyprawy nam sprzyja, puls równo uderza,

syreny gwiżdżą w niebo na wyjazd i wjazd.

O, bądźcie pozdrowione morza, oceany i lądy,

których blady rozpierzcha się ślad!

Flota nasza pokłonem bandery rozwianej,

jak ojczyznę ogromną, salutuje świat.[1]