Pieśń rogacza

Zgłoszenie do artykułu: Pieśń rogacza

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Jeżeli to wygląda na wiersz

będzie lepiej, jeśli cię od razu uprzedzę

że to nie jest wiersz.

Nie chcę obracać wszystkiego w poezję.

Wiem, że to także jej wina

ale nie o to mi teraz chodzi.

To jest sprawa między tobą a mną.

Osobiście pluję na to, które z was zaczęło

choć prawdę mówiąc nawet śliny szkoda.

Ale w takiej sytuacji mężczyzna musi zareagować.

Tak czy inaczej wlałeś w nią 5 dużych piw,

zabrałeś ją do siebie, nastawiłeś odpowiednią muzykę

i w godzinę lub dwie było po wszystkim.

Ja wiem co to jest namiętność i lojalność

ale w waszym wypadku nie ma o tym mowy.

No, trochę przesadziłem

namiętność była

a może mieliście jakieś skrupuły

ale przede wszystkim chodziło o zrobienie rogacza z Leonarda Cohena.

Do diabła, powinienem skierować to do was obojga,

ale nie mam czasu, żeby pisać jeszcze raz.

Muszę się modlić.

Muszę czekać przy oknie.

Powtarzam: chodziło o zrobienie rogacza z Leonarda Cohena.

Ta linijka mi się podoba, bo jest w niej moje nazwisko.

A najbardziej doprowadza mnie do szału to,

że właściwie wszystko jest jak było:

jestem wciąż czymś w rodzaju przyjaciela,

jestem wciąż czymś w rodzaju kochanka.

Ale już nie na długo

i właśnie w tej sprawie do was piszę.

Bo naprawdę zacząłem zmieniać się w złoto, zmieniać w złoto.

To podobno trwa długo

i nie następuje od razu.

W związku z tym niniejszym zawiadamiam, że na razie zmieniłem się w glinę.[1]