Pocztówka z Chorwacji

Zgłoszenie do artykułu: Pocztówka z Chorwacji

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Są rzeczy, o których ci jeszcze nie mówiłem

W czym udział brałem i co wtedy widziałem

I pewnie nigdy w życiu się tego nie dowiesz

Bo nie wiem, czy stąd wyjdę i o tym ci powiem

Było tak - przyjechali w garniturach

Namawiali walczyć za pieniądze w innych krajach

A ja, że w wojsku kiedyś byłem

Podstawy zabijania poprawnie przyswoiłem

Wypełniłem papiery w sumie głodny przygody

Pojechałem z paroma na front niezbyt odległy

Jechaliśmy pociągiem, potem autobusem

I w końcu znaleźliśmy się u celu podróży

Dali nam broń i uświadomili przedtem

Że walczymy za świętą wiarę, za Europę

Wysłali nas do jakiejś wsi, że ani krokiem

Nie można się wycofać z niej w obliczu wroga

Pierwszy tydzień był zupełnie spokojny

Nawet raz wzięliśmy dwóch obcych do niewoli

Ale potem się zaczęło, zeszli z gór i z lasu

Strzelałem na oślep, patrzeć nie miałem czasu

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie mogę myśleć o tym spokojnie

Że to ja jestem jeszcze jedną ofiarą wojny

Nie mogę myśleć o tym spokojnie

Że to ja jestem jeszcze jedną ofiarą wojny

Dzień i noc to piekło dookoła mnie trwało

I co jakiś czas moich kolegów ubywało

Wtulony w zabłocony dół myślałem tylko o tym

Jak dotrwać do końca i wyjść z tego cały

W końcu nadszedł czas – szło ostatnich z nas siedmiu

Poddało im się w strugach ulewnego deszczu

Obejrzał nas dowódca z nich, pięciu z nas

Wsadzili na samochód i wywieźli gdzieś za las

Zostałem tylko ja i Szwajcar z Zurychu

Byliśmy nie z tych stron, można mówić o szczęściu

Zawieźli nas dwóch do obozu na tyły

Siedzieliśmy z innymi w budynku starej szkoły

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie mogę myśleć o tym spokojnie

Że to ja jestem jeszcze jedną ofiarą wojny

Nie mogę myśleć o tym spokojnie

Że to ja jestem jeszcze jedną ofiarą wojny

Minął miesiąc i drugi, nic się nie zmieniło

Szwajcar zachorował, źle z nim było

Ale w końcu przyjechali do niego z ambasady

Gadali z komendantem i zabrali go stamtąd

Zostałem sam w tłumie podobnych mi jeńców

I wtedy usłyszałem, że przyjeżdża inspekcja

Narodów Zjednoczonych aby sprawdzić jak żyjemy

W tej inspekcji będzie Polak jakiś bardzo ważny

Przyjechali - ja pobiegłem ku niemu

Lecz tylko mi powiedział: „Złamałeś prawo synu

I musisz się liczyć, wiesz, z konsekwencjami

Jeśli w ogóle zdołasz wrócić kiedyś, kiedyś do kraju”

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie mogę myśleć o tym spokojnie

Że to ja jestem jeszcze jedną ofiarą wojny

Nie mogę myśleć o tym spokojnie

Że to ja jestem jeszcze jedną ofiarą wojny

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem

Nie wiesz tego o mnie

Co ja o sobie wiem...[1]

Bibliografia

1. 

http://www.kazik.pl/pl/dyskografia/utwor/179.html
Oficjalna strona internetowa Kazika [odczyt: 26.06.2012].