Zgłoszenie do artykułu: Pompeja

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Odkopywaliśmy miasto Pompeję

Jak się odkrywa spodziewane lądy

Gdy okiem ludzkim nie widziane dzieje

Jutro ujrzane potwierdzą poglądy

Z których dziś jeszcze głupców tłum się śmieje

W miarę kopania miejski cień narastał

Jakbyśmy wszyscy wracali do domu

Wjeżdżając wolno w świt wielkiego miasta

Cicho by snu nie przerywać nikomu

Tylko pies szczekał i łańcuchem szastał

– Czemu pies szczeka rwie się na łańcuchu? –

Szybkie dłonie masują mięśnie dostojnika

Który w łaźni na własnym kołysząc się brzuchu

Wydaje rozkazy pyta niewolnika

– Pies szczeka bo się boi wielkiego wybuchu!

– Bzdura! Na chwilę przerwij, bolą kości,

Co z poetą którego rozkazałem śledzić?

– Nic nowego – meldują podwładni z ciemności –

W swoim mieszkaniu przy kaganku siedzi

I pisze za wierszem wiersz dla potomności.

– Czemu pies szczeka targa się po nocy? –

Tej którą objął twarz znieruchomiała

– Bzdura może ulicznik trafił kundla z procy –

Mruczy chce wydobyć uległość z jej ciała,

Ale ona w oknie utkwiła już oczy.

– Ziemia drży czy nie czujesz? Objął ją od tyłu

I szepnął do ucha – to drżą członki moje!

Świat nie zginie dlatego że bydlę zawyło –

Odwraca jej głowę i długo całuje,

Na dach pada gorące pierwsze ziarno pyłu.

– Czemu pies szczeka słychać w całym mieście? –

Więzień szarpie kratę czuje duszny powiew

– Strażnicy otwórzcie! Ludzie gdzie jesteście!

– Ja jestem – żebrak spod muru odpowie,

Ślini się, nóg nie ma, drzemał przy areszcie.

– Ratuj mnie wypuść! – ten tylko się ślini

I ślina w ciemnościach już błyszczy czerwono.

– Mogę pomodlić się w jakiejś świątyni,

Tyle ich ostatnio tutaj postawiono,

Nic żaden z bogów dla nas nie uczyni!

– Czemu pies szczeka patrz jak płonie niebo,

Z pieca wyciągaj bochenki niezdaro,

Ziemia dygoce uciekać stąd trzeba,

Nie chcę być własnej głupoty ofiarą!

Weź wszystkie pieniądze i formę do chleba!

– Czemu pies szczeka?! Tak to już koniec,

Lecz jeszcze zabiorę te misy z ołtarza,

Nikt nie zobaczy gdy wszystko zniszczone!

Nie zdążę, nie zdążę! Noc w dzień się rozjarza,

Biegnę jak ciężko! Powietrze spalone...

Psa który ostrzegał nikt nie spuścił z łańcucha

Zastygł

Pysk otwarty

Łapy w próg wtopione

Podniosłem oczy i objąłem wzrokiem

Ulice stragany stadiony sklepienia

Wtem słyszę szmer

Pada z nieba popiół...

A to się tylko obsunęła ziemia

Pod czyimś szybkim nierozważnym krokiem.[3]

Bibliografia

1. 

Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki”
Płyta: Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński Syn marnotrawny: Mury (1980) cd 1, POMATON EMI 1999 (sygn. F1215/CD16).

2. 

http://www.discogs.com/
Internetowa baza dyskografii [odczyt: 07.03.2016].

3. 

http://www.gintrowski.art.pl/
Strona poświęcona życiu i pracy artystycznej Przemysława Gintrowskiego [odczyt: 07.03.2016].