Powiedz, po cóż tyś mnie całowała

Zgłoszenie do artykułu: Powiedz, po cóż tyś mnie całowała

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Powiedz, po cóż tyś mnie całowała,

Szepcząc słowa wyznania przez łzy

Tyś swą głowę na pierś mą skłaniała,

A wokoło pachniały nam bzy

Ach w tę noc cudną noc, gdyśmy dwoje,

Pozostali w ogrodzie wśród bzów.

Całowałem ramiona ja twoje,

Snując nici pajęczych słów

Słowik nucił nam pieśń nad głowami,

Zapatrzony w niebiańską dal...

Upojony własnemi trelami

Wyśpiewywał nam miłość i żal

Chyba po to bym przeklął swój los.

Pękła nić, złota nić, co złączyła

Nasze serca w pamiętną tę noc

Tyś me życie jak pył zniweczyła

Dziś nie wierzę w kochania już moc

Jam skazany na wieczne konanie,

Na mym grobie obwinie się bluszcz

Ty na scenie w rozpustnym szantanie.

Miłość swoją sprzedajesz na kruszcz

Po cóż było całować i kłamać

Żeby cisnąć mnie potem na stos

Po cóż było mi rozkosz oddawać.[1]