Zgłoszenie do artykułu: Prolog

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

On

Komu ja gram? Zamkniętym oknom

klamkom błyszczącym arogancko

fagotom deszczu – smutnym rynnom

szczurom co pośród śmieci tańczą

Ostatni werbel biły bomby

był prosty pogrzeb na podwórzu

dwie deski w krzyż i hełm dziurawy

v niebie pożarów wielka róża

Chór

Na rożnie się obraca cielę.

W piecu dojrzewa chleb brunatny.

Pożary gasną. Tylko ogień ułaskawiony wiecznie trwa.

On

I zgrzebny napis na tych deskach

imiona krótkie niby salwa

„Gryf” „Wilk” i „Pocisk” kto pamięta

spłowiała w deszczu ruda barwa

Praliśmy potem długie lata

bandaże. Teraz nikt nie płacze

chrzęszczą w pudełku po zapałkach

guziki z żołnierskiego płaszcza

Chór

Wyrzuć pamiątki. Spal wspomnienia i w nowy życia

strumień wstąp.

Jest tylko ziemia. Jedna ziemia i pory roku nad nią są.

Wojny owadów – wojny ludzi i krótka śmierć nad miodu

kwiatem.

Dojrzewa zboże. Kwitną dęby. W ocean schodzą rzeki z gór.

On

Płynę pod prąd a oni ze mną

nieubłaganie patrzą w oczy

uparcie szepczą słowa stare

jemy nasz gorzki chleb rozpaczy

Muszę ich zawieźć w suche miejsce

i kopczyk z piasku zrobić duży

zanim im wiosna sypnie kwiaty

i mocny zielny sen odurzy

To miasto –

Chór

Nie ma tego miasta

Zaszło pod ziemię

On

świeci jeszcze

Chór

Jak próchno w lesie

On

Puste miejsce

lecz wciąż ponad nim drży powietrze

po tamtych głosach

*

Rów w którym płynie mętna rzeka

nazywam Wisłą. Ciężko wyznać:

na taką miłość nas skazali

taką przebodli nas ojczyzną[1]

Bibliografia

1. 

http://www.gintrowski.art.pl/
Strona poświęcona życiu i pracy artystycznej Przemysława Gintrowskiego [odczyt: 08.03.2016].