Rozmowa poety z komornikiem

Zgłoszenie do artykułu: Rozmowa poety z komornikiem

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Gdy wezmą nam ostatni chłam, ostatni łach do spania.

Ja na to w śmiech, panowie, ja wchodzić nie zabraniam.

Gdy oclą mi ostatnie drzwi, ostatni dach nad głową.

To powiem cóż – bywało już i zimno, i niezdrowo.

Czy pan jest sam, czy panów dwóch,

otwieram drzwi na oścież.

Ach co za szum,

ach co za ruch,

ach jacy mili goście.

Siekierę weź i porąb stół,

gdy trudność się wyłania.

Bo to co gram,

co w sercu mam,

jest nie do odebrania.

Gdy wezmą nam ostatni chłam, ostatni łach do spania.

Ja na to w śmiech, panowie, ja wchodzić nie zabraniam.

Gdy przyjdzie ta, co kosę ma i oczy jak latarnie,

dam wódki gram i – ech madame – niech pani mnie przygarnie

Jak żyło się, tak żyło się

otwieram drzwi na ościerz.

Weź ręce dwie i oczy te,

o więcej mnie nie proście.

Zrób tylko pstryk i wyłącz dźwięk

i miejsce zrób na saniach,

bo to co gram,

co w sercu mam,

jest nie do skasowania.

Jak żyło się, tak żyło się

otwieram drzwi na ościerz.

Weź ręce dwie i oczy te,

o więcej mnie nie proście.

Zrób tylko pstryk i wyłącz dźwięk

i miejsce zrób na saniach,

bo to co gram,

co w sercu mam,

jest nie do skasowania.[1]

Bibliografia

1. 

http://sewerynkrajewskifundacja.com/nowa/wp-content/uploads/2016/09/Rozmowa_poety_z_komornikiem_txt.pdf
Strona internetowa Fundacji im. Seweryna Krajewskiego [odczyt: 02.02.2016].