Śmierć Jesienina

Zgłoszenie do artykułu: Śmierć Jesienina

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Znajoma Rosjanka nad kieliszkiem twierdzi,

Że poeta – poetą staje się po śmierci.

– Śmierć samobójcza pasuje poecie –

Mówi pokazując Jesienina zdjęcie

Po zdjęciu z pętli. Ale twarz poety

Jak każda twarz martwa wygląda niestety.

Śmierć jakakolwiek – to zrządzenie boskie.

Ale w Związku Radzieckim pismem wielbić – Rosję

To w latach dwudziestych – igranie ze zgonem,

Gdy płomienie nadziei stawały się płonne,

Najcichsze słowo mogło zrodzić zemstę

A sam fakt życia stawał się przestępstwem.

Więc przypuszczenie myśl nieufną biesi:

Może Jesienin sam się nie powiesił…

Nim sakwojaż na paski pociął miast powroza

Ręką – potem białą – jak rosyjska brzoza,

Nim sprawdził, czy wytrzyma ciężar tak ogromny

Decyzji – mówią, że już był nieprzytomny.

Skąd rany na twarzy, jakby pisał czołem

Schylonym po śmierci nad okrągłym stołem?

Skąd ślady na ciele po pobiciu sine

Jakby miał się bronić przed swym własnym czynem?

Ktoś musiał mu pomóc w przejściu w nieśmiertelność

W zamian za nieobecność w tym, czym jest codzienność…

Lecz znajoma Rosjanka macha na to ręką:

Zbrodnia dla niej – zwykłością, samobójstwo – męką.

Dać się zabić to klęska, słabość i pokora,

W samobójstwie poety – czyn i metafora!

Więc szepcze – mój luby, tyś moim Sergiuszkiem…

I wisi Jesienin. Wisi nad jej łóżkiem.[2]

Bibliografia