Śniezek drobno prósy

Zgłoszenie do artykułu: Śniezek drobno prósy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Śniezek drobno prósy

za oknem na dworze,

|: my se tu przyńdzimy

nitecki, mój Boze. :|

Któro se ukryńci,

na wrzeciuno zwijo,

|: spoziro na chłopca,

bo mu troche sprzyjo. :|

Jo Janecka lubie

i un mu tyz sprzyjo,

|; zawsze tu wstympuje,

domecku nie mijo. :|[1]

Wariant 2

Strzałka

|: Śniezek drobno prósy

za uoknym na dworze, :|

|: my se tu przyńdzimy :|

nitecki, mój Boze.

|: Któro se ukryńci,

na wrzeciuno zwijo, :|

|: spoziro na chłopca, :|

bo mu troche sprzyjo.

|: Jo Janecka lubie

i un mi tyz sprzyjo, :|

|: zawse tu wstympuje, :|

domecku nie mijo.

|: Kryńć mi sie, nitecko,

równiutko i długo, :|

|: Janek mie zabierze, :|

nie bede juz sługom.

|: Dziewcyna marzyła

o scyńściu, mój Boze, :|

|: Janek w świat odjechoł, :|

mróz ścisnoł na dworze.

|: Przesła wiosna, lato

i schodzi juz zima, :|

|: Mania popłakuje, :|

przyndzie u kumina.

|: Słunecko z chmur wysło

i ciepłym ogrzało. :|

|: Janek wsed do izby, :|

Mani sie coś stało.

|: Upadła zemdluno

i zycie swe kuńcy, :|

|: tyle tylko rzekła: :|

„tam nos Bóg połuncy”.

|: Nitecki sie krynco,

woda w rzykach płynie, :|

|: nikt nie wspumni wincy:

o bidny dziewcynie.[1]

Wariant 3

Strzałka

Śniezek drobno prósy

za uoknym na dworze,

my se tu przyńdzimy

nitecki, mój Boze.

Któro se ukrynci,

na wrzeciuno zwijo,

spoziro na chłopca,

bo mu troche sprzyjo.

Jo Janecka lubie

i un mi tyz sprzyjo,

zawse tu wstympuje,

domecku nie mijo.

Kryńć mi sie, nitecko,

równiutko i długo,

Janek mie zabierze,

nie bede juz sługom.[1]

Wariant 4

Strzałka

|: Śniezek drobno prósy

za uoknym na dworze, :|

my se tu przyńdzimy

nitecki, mój Boze.

|: Któro se ukryńci,

na wrzeciuno zwijo, :|

spoziro na chłopca,

bo mu troche sprzyjo.

|: Jo Janecka lubie

i un mi tyz sprzyjo, :|

zawse tu wstympuje,

domecku nie mijo.

|: Kryńć mi sie, nitecko,

równiutko i długo, :|

Janek mie zabierze,

nie bede juz sługom.

|: Dziewcyna marzyła

o scyńściu, mój Boze, :|

Janek w świat odjechoł,

mróz ścisnuł na dworze.

|: Przesła wiosna, lato

i schodzi juz zima, :|

Mania popłakuje,

przyńdzie u kumina.

|: Słunecko z chmur wysło

i ciepłym ogrzało. :|

Janek wsed do izby,

Mani sie coś stało.[1]

Bibliografia