Zgłoszenie do artykułu: Tarantella

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wszystko już było, co będzie też było

Ma czkawkę epoki tej duch

Wszystko się kręci do koła, aż miło

Rytm, ruch, znowu rytm i znów ruch

Wszystko to było, bo wszystko to taniec

Codzienny, niezmienny nasz pląs

Gesty, spojrzenia te same, te same

I tak od narodzin po zgon

Słowa powszednie wirują bezwiednie

Co raz to się cisną do ust

Myśli spóźnione i niewydarzone

Natrętnie wwiercają się w mózg

Czyny niechciane i nieprzemyślane

Od nowa się garną do rąk

Wszystko to kręci się, kręci wraz z nami

W obłędny porywa nas krąg

Wszystko to było, bo wszystko to taniec

Niezmienny codzienny nasz pląs

Gesty spojrzenia te same, te same

I tak od narodzin po zgon

Wszystko to było, co było to będzie

I pora pogodzić się z tym

Świat nasz w pijanym zatacza się pędzie

My za nim, my za nim jak w dym

Dalej więc za nim, więc ruszaj, więc śmiało!

W ten taniec, w ten galop, w ten cwał

Zatrać w tym rytmie swą duszę, a ciało

Do innych niech lepi się ciał

Wszelką nadzieję i miłość i wiarę

Zbierz w sobie i odsuń na bok

One w tym tańcu ci będą ciężarem

I mogą spowolnić twój krok

Wszystko to było, co będzie, też było

Ma czkawkę epoki tej duch

Wszystko się kręci dokoła, aż miło

Rytm, ruch, znowu rytm i znów ruch

Wszystko to było, co było, to będzie

I pora pogodzić się z tym

Świat nasz w pijanym zatacza się pędzie

My za nim, my za nim jak w dym

Wszystko już było, czas kołem się toczy

Więc w miejscu nie wolno ci stać

Naprzód więc! tańczyć! nie patrzeć na boki!

I kręcić się! pędzić! i gnać!

Dalej! wesoło! zakręćmy się w koło!

Wirujmy w rytmicznym półśnie

Choć wciąż za nami się snują stadami

Obrazy ponure i mdłe

Wszystko to było, bo wszystko to taniec

Niezmienny, codzienny nasz pląs

Gesty, spojrzenia te same, te same

I tak od narodzin po zgon

Słowa powszednie wirują bezwiednie

Co raz to się cisną do ust

Myśli spóźnione i niewydarzone

Natrętnie wwiercają się w mózg

Czyny niechciane i nieprzemyślane

Od nowa się garną do rąk

Wszystko to kręci się, kręci wraz z nami

W obłędny porywa nas krąg

Taniec nam daje krusznynę ułudy

I życia podbija nam puls

Może się uda w tym tempie zagubić

Ten strach, naszą rozpacz i ból[1]

Bibliografia

1. 

http://www.jerzysatanowski.com/
Strona internetowa Jerzego Satanowskiego [odczyt: 22.10.2015].