Zgłoszenie do artykułu: Titine

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W Paryżu pewien muzyk młody,

Co w biedzie żył od wielu lat,

Za głosem idąc nowej mody,

Raz przy pianinie sobie siadł,

I od niechcenia skomponował

Piosenkę dla najdroższej swej

I rzekł: „Oto piosenka nowa,

Więc dziś ją jeszcze śpiewać chciej”.

Tej nocy cały Moulin rouge

Z pieśniarką nową nucił już:

     Nazywam się Titine,

     Titine, ach, Titine,

     Kto poznał tę dziewczynę,

     Pokochać musi ją.

     Pragnienie ma jedyne

     Titine, ach, Titine,

     Mieć szczęścia odrobinę,

     Mieć pierwszą miłość swą.

     A-a-a!

     A-a-a!

Na pełnym wdzięku tym refrenie,

Co obiegł wkrótce cały świat,

Zbogacił muzyk się szalenie

I nut sobie otworzył skład.

W Warszawie ta piosenka miła

Zabawy rozpoczęła szał,

Raz na dancingu się zjawiła,

Gdzie murzyn ją zaciekle grał.

Tańczyło wkoło dwieście par,

A murzyn się szatańsko darł:

     I love you, little Titine,

     Titine, oh, Titine,

     I love you, little Titine,

     Bądź ze mną sam na sam!

     Dla tobie gram, Titine,

     Five dollars za godzinę,

     Titine, oh, Titine –

     Na saksofonie gram.

     O-o-o!

     O-o-o!

A panna Rózia z panem Kohnem

Tańczyła shimmy całą noc

I wachlowała tłustym łonem

Suwała nóżką niby kloc.

„Morysiu, ta piosenka nowa

Coś dziwnie na mnie działa tak,

Ja jestem perwers-rafinowa,

I mnie Paryżu tylko brak,

Pojedźmy razem do Paris,

Posłuchaj, co ja powiem ci:

     Nazywaj mnie Tytyne,

     Tytyne, oj, Tytyne,

     Znasz moją wszak rodzinę,

     Rodzinę Szwindelson.

     Pragnienie ma jedyne

     Tytyne, oj, Tytyne,

     Wyjść za mąż odrobinę

     Za Maurycego Kon.

     Oj-oj-oj!

     Oj-oj-oj!

Po dwóch tygodniach pół Warszawy

Śpiewało nową piosnkę już,

Tańcował ją sam Antek Klawy

I grał ją na harmonii stróż.

„Te – Antek mówi do swej damy –

Tańcujmy shimmy, ile tchu,

no, nie rób ważnej, zaczynamy,

Pst! panie kapelmajster, lu!”

Wprost Mańka mierzy go i wspak

I, gnąc się w biodrach, mówi tak:

     Nazywam się Cicine,

     Cicine, och Cicine,

     Nie każdy tę dziewczynę

     Brać może de pache

     Dostajesz, Antek, trynę

     Mój bracie od Cicine,

     Od dzisiaj na hrabinę

     Twa Mańka zmienia się!

     A-a-a!

     A-a-a!

I całą polską tę krainę,

Od Karpat, aż po morza brzeg,

Opętał drenier cri – „Titine”,

Po prostu cały kraj się wściekł.

I katarynki, gramofony,

Puzony, bębny w mol i dur

Te jedne wydawały tony,

Piekielny jakiś tworząc chór.

Więc na was teraz wielki czas,

Zanućcie wszyscy, wszyscy wraz:

     Nazywam się Titine,

     Titine, ach, Titine,

     Kto poznał tę dziewczynę,

     Pokochać musi ją.

     Pragnienie ma jedyne

     Titine, ach, Titine,

     Mieć szczęścia odrobinę,

     Mieć pierwszą miłość swą.

     A-a-a!

     A-a-a![1]