Zgłoszenie do artykułu: Ucieczka 5:55

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Taki mój grzech

Uciekłem do Czech

Z tych pięknych gór

Pod sąd i pod mur

Dojrzewa świadomość, są słowa i czyny.

Uciekam więc prosto ze służby granicznej,

Choć wojsko oznacza pieniądze i awans,

Lecz daje okazję by prysnąć najszybciej

Ja swoje wiem dobrze, bo słucham rozgłośni.

Stąd własny mam obraz, wyciągam więc wnioski

Ten system pachołków niebawem upadnie.

Ja dziś już uciekam do Niemiec przez Austrię.

Rok 51, jest marzec w Opolskiem.

Mam dość kontrwywiadu, parszywej roboty

Uciekam do Niemiec, dowiecie się o mnie,

Gdy zawrze wśród całej czerwonej hołoty

Kochani, ja wiem, będzie trudno wam sprostać,

Lecz ja się dołożę, by padła tyrania

Dokuczać wam zaczną, nie mówiąc o kosztach,

Lecz warto, przysięgam, ja wiem wszystko z radia.

Taki mój grzech

Uciekłem do Czech

Z tych pięknych gór

Pod sąd i pod mur

A teraz to widzę z pewnego dystansu,

Od kiedy tak krążę bez ciała balastu

Mieliśmy peemki, granaty, tetetki,

Ruszyliśmy w siedmiu, nie licząc kobiety,

Tej praczki, Walerii, nie bardzo kumatej.

Do czego nam była potrzebna czasami?

Zostawmy ten temat. Ruszyli z pościgiem

Z dwóch stron oczywiście, setkami i z psami.

Leśniczy po czeskiej ratował nas żarciem.

Przesiedział dwanaście i skonał rok potem

Kurczyły się szanse, już było to jasne

I tylko jak wrócić, by skończyć z honorem.

Szukali, czesali, patrole wracały,

Choć marzli żołnierze, a psy już nie chciały

Nas węszyć. Po krótkiej wymianie kul z czeskim

Oddziałem zgłosiliśmy koniec wycieczki

Taki mój grzech

Uciekłem do Czech

Z tych pięknych gór

Pod sąd i pod mur

Lecz tak się złożyło, że system pachołków

W najlepsze się trzymał u żłobu i stołków.

Jak wiedzieć miał młody, gdy cela i krata,

Że śrubę odkręcą gdzieś za cztery lata.

Więc zmiana poglądów, podania, podania.

Zbłądziłem, wiem teraz, gdy pluton i ściana

Zachodnie szczekaczki, co sąsiad nastawiał,

To zwykła agitka, niemądra zabawa.

Tu matka całuje Bieruta w podeszwy,

Kuzyni bez pracy, a ja w celi śmierci

O piątej pięćdziesiąt pięć krata otwarła się,

Strażnik, korytarz, podwórko i salwa.

Więzienna lekarka imieniem Celina

Zerknęła na szczątki, by zamknąć protokół.

I tak w Katowicach ucieczkę skończyłem

I cisza na zawsze, minęło i spokój

Taki mój grzech

Uciekłem do Czech

Z tych pięknych gór

Pod sąd i pod mur[1]

Bibliografia

1. 

http://www.elektrycznegitary.pl/
Oficjalna strona internetowa zespołu Elektryczne Gitary [odczyt: 26.10.2013].