W Polskę idziemy

Zgłoszenie do artykułu: W Polskę idziemy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma

w tygodniu to nam wszystko wisi aż do dna

a jak się człowiek przejmie rolą sam pan wisz

to zaraz plecy go rozbolą albo krzyż

w tygodniu to jesteśmy szarzy jak ten dym

w tygodniu nic się nie przydarzy bo i z kim?

I życie jak koszula ciasna pije nas

aż poczujemy mus i raz na jakiś czas

w Polskę idziemy drodzy panowie

w Polskę idziemy

nim pierwsza seta zaszumi w głowie

drugą pijemy

do dna jak leci

za fart za dzieci

za zdrowie żony

było nie było

w to głupie ryło

w ten dziób spragniony

świat jak nam wisiał tak teraz nie jest nam wszystko jedno

śledziem się przeje kumpel się śmieje dziewczyny bledną

świerzbią nas dłonie i oko płonie lśni jak pochodnia

aż w nowy tydzień świt nas wygoni no a w tygodniu

w tygodniu bracie wolno goisz kaca fest

i czy się leży czy się stoi jakoś jest

w tygodniu kleją ci się oczy boli krzyż

a wyżej nerek nie podskoczysz sam pan wisz

w tygodniu żony barchanowe chrapią w noc

a ty otulasz ciężką głowę ciasno w koc

i rano gapisz się na ludzi okiem złym

i nagle coś się w tobie budzi i jak w dym

w Polskę idziemy drodzy panowie

w Polskę idziemy

nim pierwsza seta zaszumi w głowie

do ludzi lgniemy

słuchaj rodaku czerwone maki serce… ojczyzna

trzaska koszula tu… szwabska kula tu popatrz blizna

potem wyśnimy sen kolorowy sen malowany

z twarzą wtuloną w kotlet schabowy panierowany

my pełni wiary choć łeb nam ciąży

ciąży jak ołów

że żadna siła nas nie pogrąży

orłów… sokołów

a potem znów się przystopuje i znów gaz

i społeczeństwo nas szanuje lubią nas

uśmiecha się do nas najmilej ten i ów

tak rośnie, rośnie nasz przywilej świętych krów

niejeden to się nami wzrusza słów mu brak

rubaszny czerep ale dusza znany fakt

nas też coś wtedy ściska w dołku wilgnie wzrok

bracia rodacy dajcie pyska równać krok

w Polskę idziemy w Polskę idziemy bracia rodacy

tu nie psia nędza nikt nie oszczędza odpoczniesz w pracy

w pracy jest mikro, mikro i przykro tu goudą spływa

cham lub bohater polska sobotnia alternatywa

gdy dzień się zrobi i skacowani wstaną tytani

i znowu w Polskę bracia kochani nikt nas nie zgani

nikt złego słowa Łomża czy Nakło nam nie płakanie

gdyby nam kiedyś tego zabrakło nie… nie zabraknie![1]

Bibliografia

1. 

https://kazik.pl/dyskografia/los-sie-musi-odmieni/#
Oficjalna strona internetowa Kazika [odczyt: 20.10.2015].