Hero i Leander

Zgłoszenie do artykułu: Hero i Leander

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Tytuł:

Hero i Leander

Klasyfikacja:

pieśń ludowa

Informacje

Tekst jest mazowiecki i poza tą wersją występuje jeszcze kilka jego wariantów. Ich niewielka liczba pozwala jednak stwierdzić, że pierwotny wątek coraz bardziej się zaciera. Najprawdopodobniej schemat zdarzeń był następujący: żeglarz płynie do swej kochanej przez morze bądź rzekę i zaczyna tonąć. Woła więc, by luba zapaliła mu na brzegu światło, które będzie dla niego drogowskazem. Ona to czyni, jednak wiatr gasi świece i mężczyzna tonie. Fragment o „sznurowaniu się wstążeczką” sugeruje, że panienka utraciła już wcześniej dziewictwo, zapewne z tonącym właśnie żeglarzem. Ten motyw jest doczepiony zupełnie luźnie do całego utworu[1].

Fragmenty tej pieśni są spotykane w krakowskim przy obchodzie wianków i w trakcie obrzędu weselnego. Gdy według zwyczaju – przed oczepinami zapala się świece w izbie – panna młoda zaczyna z pierwszą druhną następujący dwuśpiew:

Panna młoda:

Żegluję, płynę,

Moja Basiu ratuj mnie,

Bo zginę.

Starsza druhna:

Zapal świecę, albo dwie.

Panna młoda:

Oj, ratuj siebie, albo mnie.

Starsza druhna:

Jakże ja cię mam ratować,

Kiedy nie mogę zgruntować.

Panna młoda:

Zapał świecę, albo dwie[3].

Można także odnaleźć w tekście szczątki pieśni o nieszczęśliwej miłości kochanków mieszkających na przeciwległych brzegach rzeki lub morza, której źródłem jest greckie podanie o Heronie i Leandrze. Hero, dziewica-kapłanka Afrodyty w Sestos kocha Leandra z Abydos, na przeciwległej cieśninie. Pewnej nocy kochanek płynie do niej przez morze, kierując się światłem zapalonej pochodni. Niestety ona w końcu gaśnie i Leander tonie, a zrozpaczona kochanka rzuca się w czeluście wody. O tym podaniu wspominają wielokrotnie pisarze łacińscy np.: Wergiliusz, Owidiusz, Martialis, Pomponiusz i inni) oraz greccy (Strabo, a także pozostali). W V wieku n.e Musaios Girammaticos stworzył na tym motywie dzieło, które w dobie humanizmu stało się bardzo znane i było gorliwie czytane. Częściowo za pośrednictwem tego utworu, a częściowo zaś wprost z żywej tradycji, czy też wzmianek w literaturze łacińskiej, wątek ten przedostał się do literatury ludowej ludów romańskich – zwłaszcza francuskiej, a następnie narodów germańskich (holenderskiej, niemieckiej, duńskiej i szwedzkiej). Wśród ludów słowiańskich wątek ten – oprócz Polaków – znają także Łużyczanie, Morawianie, Słoweńcy, Białorusini, Małorusini i Serbowie.

Na tym temacie osnuta jest ballada Schillera, a także dramat Grillparzera Des Meeres und der Liebe Wellen[1].

Bibliografia