Taka była ich rozmowa

Zgłoszenie do artykułu: Taka była ich rozmowa

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Tytuł:

Taka była ich rozmowa

Bando, czegóż ty jeszcze chcesz

Klasyfikacja:

pieśń legionowa

Autor słów:

Długoszowski, Bolesław Ignacy Florian[1]

Melodia:

ludowa

Data powstania:

24 sierpnia 1916

Informacje

Parafraza znanej piosenki ludowej Smutna, smutna jest dola ma, napisana przez Wieniawę 24 sierpnia 1916 r. w czasie walk nad Styrem. Wieniawa tak wspomniał okoliczności powstania utworu:

„Przyszło do zgody między dowódcami wszystkich pułków legionowych i wszyscy solidarnie wystąpili z żądaniami wobec Komendy Legionów i naczelnego dowództwa austriackiego, zmierzającymi do poprawy prawno-wojskowych podstaw naszego istnienia. Naczelne dowództwo austriackie obiecywało nam w odpowiedzi głupstwa same, srebrne galony na kołnierz, wypoczynek na tyłach w najbliższym czasie, itd. Na tle tego nieporozumienia powstała moja piosenka, we wszystkich brygadach śpiewana, monotonna wprawdzie, ale dość istotnie malująca nasz stosunek do Austriaków i Austrii do nas”. (Moje piosenki, s. 42)

Entuzjastyczne przyjęcie tej piosenki w szeregach legionowych opisał Sławoj w swoich wspomnieniach (t. 2, s. 365–366):

„Wśród tego parszywego, wyczerpującego nastroju spadła na nas, jak ukojenie i podnieta, nowa piosenka Wieniawy (...) Tymczasem ta ostatnia piosenka przez swą prostotę i trawestację piosenki ludowej spoiła nas wszystkich inteligentów i prostaczków jednym węzłem wesołej kpiny z poczynań naszych ‘opiekunów’ (...) Nie było u nas piosenki, która zjawiłaby się tak w porę, jak ta. Oto na tej piosence wyładowała się nasza troska i gorycz na Austriaków, Komendę Legionów i jej stronników duchowych (...) Co, aż dziw bierze, że to napisał jeden człowiek, a nie ‘lud’ bezimienny, tyle w tej piosence jest nastoju ogółu, a nie jednostki. Już ta piosenka jest własnością nas wszystkich”.

Por.: Poraj-Koźmiński Karol, Poezja Legionów, Warszawa 1936, s. 117–119[1].

Bibliografia