Wawrzkowicz, Marian

Zgłoszenie do artykułu: Wawrzkowicz, Marian

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Nazwisko:

Wawrzkowicz, Marian

Data urodzenia:

25 stycznia 1902

Miejsce urodzenia:

Jarosław

Data śmierci:

12 kwietnia 1978

Miejsce śmierci:

Wielka Brytania

Informacje

Piosenkarz. W czasie I wojny światowej walczył w Legionach, następnie służył w Polskiej Organizacji Wojskowej. Debiutował w 1920 r. w Wilnie w teatrze „Lutnia” i grał tam przez trzy sezony, występował też w Teatrze Wielkim na Pohulance. Od kwietnia 1923 r. śpiewał w Teatrze Nowym i operetce „Wodewil” w Warszawie. W latach 1924–1926 należał do zespołu Krakowskiej Operetki Nowości. W roku 1926 powrócił do Warszawy i występował w „Qui pro Quo”; z kolei przez dwa sezony (lata 1926–1928) grał w Teatrach Miejskich we Lwowie. W sezonie 1928/1929 należał ponownie do zespołu artystów „Qui pro Quo”; w sezonie 1929/1930 śpiewał w Teatrze Wielkim we Lwowie (m.in. w partii Cavaradossi’ego w Tosce Giacomo Puccini‘ego). Od listopada 1930 r. należał do zespołu Operetki Warszawskiej, potem występował w teatrze „Nowości”, którego był także kierownikiem. Od czerwca 1931 r. grał w „Bagateli”, następnie ponownie prowadził „Nowości”. W latach 1932–1934 występował w teatrze „8.30”, później należał jeszcze do zespołu „Starej Bandy”. Śpiewał w Teatrze Letnim, wileńskiej „Lutni” (1937–1938), Teatrze Miejskim w Bydgoszczy, a w ostatnim sezonie przed wybuchem II wojny światowej – w teatrze „8.15” w Warszawie.

Był samorodnym talentem wokalnym, dysponował ładnym tenorowym głosem, śpiewał w operach oraz w czołowych partiach operetkowych, największe jednak powodzenie osiągnął jako artysta rewiowy. Podczas II wojny światowej znalazł się w Wielkiej Brytanii. Zaprzestał występów, prowadził hotel w Stratford.

„Śliczny głos Wawrzkowicza zapewne niedługo zabrzmi ze sceny opery” – z recenzji Tadeusza Boya-Żeleńskiego z premiery rewii Hallo, wujek w „Qui pro Quo”, „Kurier Poranny”, 5 maj 1926 r[1].

Bibliografia