Zgłoszenie do artykułu: A może?

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

A może z straszliwej zawiei,

Co świat ten naokół niszczy,

Nie same Ii gruzy wyrosną,

Nie same li kupy zgliszczy?

Może w zapasach olbrzymów

Złe się nareszcie przełamie –

I Bóg już na jego miejscu

W ludzkim zamieszka chramie?

Gdzie, wstydząc się swojej gnuśności

– Może to chwila przebudzeń –

Zbyt długiej, uczuje człowiek,

I że stalowe ma kości?

Miast kajdanami podzwaniać

I rzewnie ołzawiać się bólem,

Być może, zbawcze gdzieś wyjście

Okiem wyśledzi sokołem?

Nie! szukać ci go nie będzie,

W chytre rachunki bogaty –

Lecz piersi wypręży i ręce,

Więzienne roztrzaska kraty.

Pod pięścią jego silniejszą

Od najtwardszego młota,

Rozprzęgną się rygle i zamki,

Żelazne rozprysną się wrota…

Oby ta wielka godzina,

Co taką nadzieję nieci,

Stała się dziś już naprawdę

Przepołowieniem stuleci!

Oby wbrew wszelkim pojęciom

Dowód przyniosła nam rada,

Że oto z dwojakiej wieczności

Jedna się wieczność składa.

Że za wiecznością, co legła

Przy dzwonie tego zegara,

Nikt w czarnej nie chodzi sukni,

Nikt po niej się płakać nie stara!

Że zasie nowa się wieczność

Z krwawej poczyna rzeki,

By dziękczynnego Te Deum

Słuchać po wieków wieki…

Niech otwierają się rany,

Niech krew się leje do woli,

Byleby wieczność ta wzrosła

Z tak umierzwionej roli.

Na bohaterskim niech stosie

Najlepsze konają serca,

Skoro podpali go wiara,

Że wieczność ta nie uśmierca.

Że chociaż wszystko by stlało,

To jeszcze z jakiegoś ukrycia

Zaczną się sypać iskry

Na bohaterski stos życia!

Napewne! napewne! napewne!

Niechże ta pewność mnie krzepi,

Czas idzie, gdzie głusi usłyszą,

I w którym już ujrzą ślepi!

Czas idzie nieprzewidziany –

A może przewidzian wielce

Przez dusze, co światów bez miary

W miernej dowidzą kropelce.[1]

Bibliografia