A w Krakowie na ulicy

Zgłoszenie do artykułu: A w Krakowie na ulicy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

A w Krakowie na ulicy

piją piwo pacholicy.

Piją, piją nalewają

Marysię se namawiają.

Jak ci se ją namawiali

ojciec matka nie słuchali.

Jak się matka dowiedziała

swoim synom powiedziała.

Wstawaj synu ty najstarszy

siodłaj konia co najlepszy.

Wstawaj synu ty średniejszy

siodłaj konia co podlejszy.

Wstawaj synu ty najmłodszy

bądź starszemu do pomocy –

A gońtaż mi córkę moję

córkę moję, siostrę swoję.

Jak ci ją dogonita

rece nogi obetnijta.

Dogonili ją w Krakowie

ona chodzi w złotogłowie.

Kłaniam, kłaniam siostro nasz

gdzieś podziała swego Jasia?

Nie powiem wam bracia mili,

bo byście mi go zabili.

Nie bój, nie bój siostro nasza

nie spadnie włos z twego Jasia.

Chodzi sobie po ryneczku

sługa za nim po niemiecku.

Kłaniam, kłaniam szwagrze młody

napijmi się krwi jak wody.

Nie w takich ja wojnach bywał

krwi jak wodi ja nie pijał.

Ciął go jeden wedle szyje:

już się szwagier krwie napije.

Ciął go drugi wedle pasa:

przypatrz że się siostro nasza.

Ciął go trzeci pod kolana

patrzaj siostro jaka rana!

Ciął go czwarty wedle pięty,

już ci jest Jasio zacięty.

Siadaj, siadaj siostro nasza,

bo już nie masz swego Jasia.

Jakże ja siadać z wami mam

kiedy ja Jasia chować mam.

Bądże zdrową siostro nasza

i pochowaj swego Jasia.[1]

Bibliografia

1. 

Album Towarzystwa Muzycznego we Lwowie: za rok 1862, Lwów, Towarzystwo Muzyczne we Lwowie, 1862, s. 19, 20.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu i muzyki utworu.