Addio pomidory

Zgłoszenie do artykułu: Addio pomidory

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Minął sierpień, minął wrzesień.

Znów październik i ta jesień

Rozpostarła melancholii mglisty woal.

Nie żałuję letnich dzionków,

Róż, poziomek i skowronków.

Lecz jednego, jedynego jest mi żal.

Addio, pomidory!

Addio, ulubione

Słoneczka zachodzące

Za mój zimowy stół!

Nadchodzą znów wieczory

Sałatki nie jedzonej,

Tęsknoty dojmującej

l łzy przełkniętej wpół.

To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,

Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ

W te witaminy przebogaty.

Addio, pomidory!

Addio, utracone!

Przez długie złe miesiące

Wasz zapach będę czuła.

Owszem była i dziewczyna,

l miłości pajęczyna,

Co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał.

Porwał dziewczę zdrady poryw

l zabrała pomidory

Te ostatnie com schowane przed nią miał.

Addio, pomidory!

Addio, ulubione

Słoneczka zachodzące

Za mój zimowy stół!

Nadchodzą znów wieczory

Sałatki nie jedzonej,

Tęsknoty dojmującej

l łzy przełkniętej wpół.

To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,

Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ

W te witaminy przebogaty.

Addio, pomidory!

Addio, utracone!

Przez długie złe miesiące

Wasz zapach będę czuła.[1]

Bibliografia

1. 

http://www.marylarodowicz.pl
Oficjalna strona internetowa Maryli Rodowicz [odczyt: 26.03.2013].