Aleksander Siergiejewicz Puszkin

Zgłoszenie do artykułu: Aleksander Siergiejewicz Puszkin

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Co było – nie wróci, i szaty rozdzierać by próżno.

Cóż, każda epoka ma własny obyczaj i ład...

A przecież mi żal, że tu, w drzwiach nie pojawi się Puszkin –

tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł.

Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkanie –

i tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal...

A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie,

i nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, a żal!

Przyjmuję pojętny mój wiek, mego stwórcę i mistrza,

ten trzeźwy mój wiek, doświadczony mój wiek pragnę czcić..

A przecież mi żal, że jak dawniej śnią nam się bożyszcza

i jakoś tak jest, że gotowiśmy czołem im bić.

No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się uświetnił,

i wszystko już jest – cicha przystań, nonairon i wikt...

A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym

górują cokoły, na których nie stoi już nikt.

Co było – nie wróci, wychodzę wieczorem na spacer.

I nagle spojrzałem na Arbat i – ach, co za gość! –

Rżą konie u sań, Aleksander Siergiejewicz przechadza się,

ach, głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś![1]