Ballada dziadowska

Zgłoszenie do artykułu: Ballada dziadowska

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Szczęsny Jan Jerzy January,

Starszy referent geodezji

Za wkład w sumienność i w pomiary

Dostał wycieczkę do Tunezji.

Już na lotnisku w Tunisie

Wpadł na Arabów paru,

Zrobili mu zdjęcie z misiem

Za sto czterdzieści dolarów.

A jeśli chcą Państwo wiedzieć,

To informacją służę:

W Tunisie nie ma niedźwiedzi,

Ale Araby są duże.

W hotelu poznał kobietę,

Miała na imię Jutta

I kosmetyczkę tabletek,

I miała męża Helmuta...

Cudna jak posąg Wenus z Milo

(Dokładna kopia po prostu):

Wiek nieistotny, sto dziesięć kilo

I metr sześćdziesiąt wzrostu...

Nieostrożności wynikiem

I złego losu skutkiem

Dostał pokój z kierownikiem

I musiał mu latać po wódkę.

I kopnął go telewizor,

I go użarła meduza,

Ale wielbłądy nie gryzą,

I ktoś mu ukradł arbuza...

I stał pod takim pomnikiem

Z hebanowego drzewa,

Na którym było wyryte:

„Tu byli chłopaki z Grajewa!”...

I jeździł jeepem po stokach,

I słyszał jak wyje hiena,

I widział jak zespół z Maroka

Tańczy ballady Cohena.

I różne scenki wesołe

Na wideo sfilmował:

Jak kogoś goni osiołek,

A kogoś policja drogowa,

I jak się kiwają w meczecie,

A potem walizki spakował

I „...błąka się po całym świecie,

Żeby dojść do Pacanowa”.[1]

Bibliografia

1. 

Andrus, Artur
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka
Wywiad Agnieszki Kozłowskiej z Arturem Andrusem przeprowadzony 5 lutego 2018.