Ballada o Botany Bay

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o Botany Bay

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Podeprzyj bracie ciężki łeb, na ławie ze mną siądź.

Posłuchaj, a opowiem ci dziwną historię mą,

Jak za żeglarski trud i znój odpłacił mi się los,

Że Anglii mej wysoki brzeg już tylko wspomnień mgłą.

Powiedział gruby sędzia mi: „Tyś winny, Jimmy Jones.

Nie będziesz się już więcej śmiał, odpłacisz drwinę krwią.

Gdy do zdradliwej Botany Bay twój statek znajdzie kurs,

To ugnij kark, bo jeśli nie - wisielczy poznasz sznur.”

I wielkie fale poniosły nas do przeznaczenia bram.

Wtem czarny okręt zjawił się, świtała wolność nam.

I choć w kajdanach każdy z nas, to jednak chwycił broń

I popatrz Stary – ręką tą skreśliłem szansę swą.

Nic nie wskórała piracka brać, nie pomógł także sztorm.

W żelazne łapy Botany Bay złożyłem głowę swą.

Wypełniał się skazańca los w słonecznym piekle tym.

W kajdanach dzień, w kajdanach noc i bicz nad karkiem mym.

Myślałem: „Przyjdzie zdechnąć tu. To mej wędrówki kres.”

Lecz jednak przyszedł tamten dzień, żelazo pęka też.

Uciekłem w busz, tam Jack Donahue przygarnął mnie jak brat

I dzięki niemu wiem już dziś, jak słodki zemsty smak.

Z chłopcami z buszu pójdę w noc rachunki równać krzywd.

W dalekiej Anglii zadrży ktoś, pomścimy druhów swych.

I wstanie nad zatoką tą wolności pierwszy dzień.

Tak zmienię treść legendy o przeklętej Botany Bay.[2]

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard

2. 

http://czteryrefy.pl/
Strona internetowa zespołu Cztery Refy [odczyt: 09.06.2015].