Ballada o Henryku zbójniku

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o Henryku zbójniku

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W ciemnym lasku ptaszek siada,

i usłyszał co kto gada.

Raz usłyszał dwoje ludzi,

jak kawaler panne budził.

Budził, budził, by wstawała,

żeby jego pokochała.

Czterej bracia siostre mieli,

i za mąż ją wydać chcieli.

Wydali ją za Henryka,

za wielkiego rozbójnika.

On po górach, on po lasach,

ona sama w tych pałacach.

On po górach, on po lesie,

co zabije, to przyniesie.

Raz jej przyniós chustkę białą,

całą we krwi omazaną.

– Żono, żono, wypierz mi ją,

na słoneczku wysusz mi ją.

Ona prała i płakała,

chustke brata poznawała.

To jest chustka brata mego,

wczoraj wieczór zabitego.

– Cicho żono, deszczyk padał,

ja nie słyszał kto to gadał.

Cicho żono deszczyk rosił,

ja nie słyszał kto to prosił.[2]

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard

2. 

http://www.mikolaje.lublin.pl/
Oficjalna strona internetowa Orkiestry św. Mikołaja [odczyt: 31.03.2014].