Ballada o arenie cyrkowej

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o arenie cyrkowej

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Na koniec – rozwiązano teatr

Więc cała w sztucznych ogniach teraz

Kręci się arena cyrkowa

Naszych czasów metafora

Nic tu na pewno wszystko na niby

Małpa jest cyrku idolem

Karzeł podkręca szatańską korbkę

Arena toczy się kołem

Niczym piłeczki w palcach żonglerów

Duszyczki nasze wirują wkoło

Życie przestało być sztuką

I stało się sztuczką cyrkową

Dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo

Wbiegają w zwinnych podskokach

Nikt nie odróżni jednej od drugiej

Są w jednakowych trykotach

Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym

Pojawił się między nami

Mówilibyśmy że to magik

Kolejną sztuczką nas mami

Lecz dokąd można w cyrku żyć

Pytamy stojąc na głowie

Słyszymy drwiący błazna śmiech

I to jedyna odpowiedź[2]