Ballada o strącaniu aniołów

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o strącaniu aniołów

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Chóry śpiewały – milczał głos

Który powinien wszystko wyjaśnić

Szły tłumy białe

Szły tłumy białe

Nad umowną krawędź przepaści.

Tam stali oni – i stał on

Skrzydła im ścierpły w długiej niewoli

A wokół skroni

A wokół skroni

Nie mają już aureoli.

Udowodniono wszystkim więc

I wszyscy dzisiaj będą strąceni

W twarzach znajomych

W twarzach znajomych

Nie blask niebieski się mieni...

Niektórzy dumnie prężą kark

Gdy w dół ich miecz ognisty spycha

Tłumaczą w tłumie

Tłumaczą w tłumie

– Nie duma to – lecz pycha.

Niektórzy płaczą, krzyczą w głos

Ich wrzask zagłusza chór anielski

Niektórzy skaczą

Niektórzy skaczą

Chcą być przeklęci pierwsi.

Ostatni spadnie pierwszy z nich

Czerniejąc w locie po koronę

Po nim zostanie

Po nim zostanie biel

Tłumu – głos stłumiony.

Więc egzekucja dokonana

Anioł szatanem nazwie brata

Na chwałę Pana

Na chwałę Pana

I wieczną rozpacz świata.[1]