Baśń z 1002 nocy

Zgłoszenie do artykułu: Baśń z 1002 nocy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Gdzie półksiężyc złotym rogiem

O pustynne skały trąca

Tam śmiech budząc albo trwogę

Baśnie z jednej i tysiąca

Nocy snują się po piasku

Wiatr gorący je rozwiewa

Ulatują gdzieś o brzasku

By wieczorem znów nam śpiewać

Ale cudne to zjawisko

Jeden smutny szczegół mąci

Przykra, dziwna nade wszystko

Baśń z 1002 nocy

Przytaczamy tę opowieść

Gwoli prawdy historycznej

Nie próbujcie więc nas odwieść

Nawet wózkiem elektrycznym

Baśń z 1002 nocy

Dość niechlubnie się zaczyna

Jak donoszą dwaj prorocy

Dżin miał nieślubnego syna

Tropy wiodą do Ornety

Gdzie za młodu Dżin nasz bawił

Tu szalały z nim kobiety

Każdej Dżin nasz coś zostawił...

Jednej broszkę, drugiej ręcznik

A samotnej laborantce

Syna zrobił ten niewdzięcznik

Ale go nie zamknął w lampce

Laborantka była biedna

I niewiele posiadała

Łóżko a przy łóżku jedna

Gruszka do lewatyw stała

Tam to Dżina syn się chował

Przez nieomal lat czterdzieści

W międzyczasie nie próżnował

Wspomagając ród niewieści

W okolicy wieść gruchnęła

Cuda dzieją się w Ornecie

Ta co lewatywę wzięła

Wnet powiła piękne dziecię

Walą baby tedy tłumnie

Która chce urodzić syna

Staje w laborantki gumnie

I z nadzieją się wypina

Dżin zaś dwoi się i toi

By nadziei babskiej sprostać

Ledwo już na nogach stoi

Coraz bledsza jego postać

A bab wcale nie ubywa

Walą zewsząd w dzień i w nocy

Wciąż pracuje lewatywa

Wreszcie Dżin wykrzyknął „DOSYĆ!

Co wy sobie tu myślicie

Że to szczyt jest moich marzeń

W lewatywie spędzić życie

Innych mi brakuje wrażeń

Chciałbym choć raz pójść do kina

Słyszeć jak się strumień śmieje

Z wami dłużej nie wytrzymam!”

I w kieleckiem został gejem[1]

Bibliografia

1. 

Czyści jak Łza
Archiwum zespołu.

2. 

Kozłowska, Agnieszka