Bo moja Mama żyje w reklamach

Zgłoszenie do artykułu: Bo moja Mama żyje w reklamach

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Moja Mama zakochana jest w reklamach,

Telewizja to jej konik, a nasz dramat.

I choć Tato nosi brodę, bo na twarzy ma blizny,

Mama kupuje mu to, co „najlepsze dla mężczyzny”!

Biega wciąż po domu niosąc białą szmatę,

Krzyczy: „Mój ci on!” i rzuca ją na Tatę.

A gdy w końcu słyszy swoje: „Ojciec prać!”,

Klaszcze w dłonie i nikogo nie chce znać!

  Bo moja Mama żyje w reklamach,

  Sprzedała broszki, by kupić te proszki.

  Ciągle chce żuć tę gumę cud

  I śpiewa o niej tak jak z nut.

Margarynę nam do domu znosi z rana,

Taką, co rymuje się ze słowem „mama”,

Mówi Tacie, że gdy zje ich kilka ton,

Tak jak Waluś będzie serce miał jak dzwon!

W czasie deszczu, niechaj Państwo mi uwierzą,

Wpuścić chce do domu „błękitną świeżość”.

Na to Babcia, która lubi wróżyć z fusów,

Wciąż powtarza: „Podaruj mi odrobinę luksusu!”

  Bo moja Mama żyje w reklamach,

  Sprzedała broszki, by kupić te proszki.

  Ciągle chce żuć tę gumę cud

  I śpiewa o niej tak jak z nut.

  Bo moja Mama żyje w reklamach,

  Wciąż obiecuje, że je wypróbuje

  To chyba jest już jakaś mania,

  Bo każe nam się myć „bez namaczania!”

Chodzi w słotę, aż podarła swe kalosze,

Błaga w kioskach: „Ja poproszę zwykły proszek!”

Białą pościel chce raz wyprać, nie do wiary,

w „zwykłym proszku”, bo uwielbia kolor szary!

Wieczorami zaś powtarza ciągle Tacie

O... „niepowtarzalnym aromacie”!

I choć Tata już jej czasem słuchać nie chce,

Mówi: „Podaj to, co najlepsze”![1]

Bibliografia