Cztery mile za Warszawą

Zgłoszenie do artykułu: Cztery mile za Warszawą

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Cztery mile za Warszawą

wydałem ja siostrę za mąż,

wydałem ją za Henryka,

największego rozbójnika.

Wieczór wyjdzie, rano przyjdzie,

zawsze z sobą coś przyniesie,

raz jej przyniósł damską rączkę,

a na rączce tej obrączkę.

Innym razem dla humoru

złoty order z radcą dworu,

dobry mąż był, każdy przyzna,

co dzień perły i bielizna.

Aż raz przyniósł chustkę białą,

umaczaną we krwi całą,

siostra prała i płakała,

moją chustkę poznawała.

„Mężu, mężu, coś ty zrobił!

Mego brata żeś mi zabił!”

„Żono, żono, nie wydaj mnie!

Żono, żono, nie wydaj mnie!

Ciemno było, deszczyk rosił,

nie widziałem, kto mnie prosił,

ciemno było, nic nie widzę,

jestem zbójcą krótkowidzem”.

„Masz na rękach krew – ty – brata!

Nie przytulę się do kata.

Masz na rękach krew – ty – brata!

Nie popieszczę kata brata”.

Ręka zbója nie zadrżała,

moją siostrę krew zalała.

Ach, ty siostry mojej kacie,

teraz kolej przyszła na cię!

Wnet zza świata sam przybyłem,

Henia drania udusiłem,

za Warszawą cztery mile

jest mogiłka przy mogile.

Siostra leży z lewej strony,

z prawej Heniuś załatwiony,

a ja w środku ukojony,

odpoczynek zasłużony...

O-le![2]