Zgłoszenie do artykułu: DEFA

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Dziś mnie rankiem obudzili jacyś dwaj cywile,

Ronili nade mną łezki krokodyle,

W gratach moich się grzebali, a w tem rozkaz słyszę:

„Chodź pan na Zacisze”(1) raz, dwa, trzy.

Bo to w Polsce z końcem kwietnia taki zwyczaj jest,

Ze się ludzi wsadza fest a fest. –

Pan prokurator ma rację, mamy w Polsce demokrację,

Pan prokurator ma rację, demokracja jest.

Na Zaciszu odbierają nam dobytek wszelki:

Sznury, sznurowadła, krawaty i szelki,

Bo jak człowiek raz zobaczy, jak tam jest ponętnie,

To się wiesza chętnie raz, dwa, trzy.

Bo to w Polsce...

Potem sędzia mi opowie jakąś bzdurną bajdę:

„Jeśli pan posiedzi, ja dowody znajdę,

A tymczasem to już z góry zapowiadam panu:

Będzie zdrada stanu” raz, dwa, trzy.

Bo to w Polsce...

Potem w celi się zjawili jacyś dwaj cywile,

Mordy podejrzane, nogi jak badyle,

Nic nikomu nie mówili tylko w gębę bili,

Tylko w gębę bili raz, dwa, trzy.

Bo to w Polsce z końcem kwietnia taki zwyczaj jest.

Że się ludzi bije fest a fest.

Pan prokurator...

Potem sędzia mi odczytał wyrok trybunału,

Że w tym materiale nie ma materiału,

O tym wszystkim, coś tu widzał, nie mów pan nikomu,

Idźże pan do domu raz, dwa, trzy.

Bo to w Polsce...[1]


(1) pomieszczenie defensywy krakowskiej