Diabelski czardasz

Zgłoszenie do artykułu: Diabelski czardasz

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W starej wierzbie nad jeziorem mieszkał diabeł,

serce miał już trochę chore, nerki słabe,

ale oko wciąż świeciło

na wspomnienie jak to było

gdy do tańca porwał zbyt swarliwą babę.

Gdy lichwiarza w smole i pierzu wytarzał,

bluźnierczego księdza język zmienił w węża.

Łza się kręci, wierzba skrzypi,

diabeł chętnie by coś wypił

i zatańczył, szkoda, że tak zniedołężniał.

Czardasz, diabelski czardasz,

czardasza tańczyć to rzecz diabla.

Czardasz, czardasz, diabelski czardasz,

wirować choćby cały wiek.

Czardasz, czardasz, diabelski czardasz,

czardasza pałac znał i mansarda.

Dziś go nie wskrzesisz choćbyś się wściekł,

skończył się diabli Złoty Wiek

Dzisiaj piekła nikt poważnie się nie lęka,

dziś na filmach bywa straszniej i w piosenkach.

Czując świata swego finał

człowiek wdzięcznie tak poczynał,

że sam stworzył piekło lepsze niż oryginał.

Po co diabły – człowiek bardziej jest zajadły,

na co komu czarty – Świat diabła nie warty.

Wierzba skrzypi, diabeł płacze:

„Ech gdzie te czardasze nasze,

chyba już do końca świata nie zatańczę”

Czardasz, diabelski czardasz,

czardasza tańczyć to rzecz diabla.

Czardasz, czardasz, diabelski czardasz,

wirować choćby cały wiek.

Czardasz, czardasz, diabelski czardasz,

czardasza pałac znał i mansarda.

Dziś go nie wskrzesisz choćbyś się wściekł,

skończył się diabli Złoty Wiek[1]

Bibliografia

1. 

Czyści jak Łza
Archiwum zespołu.

2. 

Kozłowska, Agnieszka