Zgłoszenie do artykułu: Diridonda

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

La, la, la, la...

Po białym winie, mój Boże,

Czerwone miałam oczy,

On mnie prowadził nad morze

I mierzwił mi warkoczyk.

Splot był słoneczny, słoneczny był Split,

Nie był niegrzeczny i grzeczny nie był zbyt,

Mierzwił, czarował, całował

I śpiewał aż po świt:

Diri diri din, di diri din donda,

Ukrast ću te, znaj, moja mala bjonda,

Diri diri din, di diri din donda,

Voljet ću te ja, moja mala bjonda,

La, la, la, la...

Wszystkie koszule z rozcięciem,

Bo zarost miał na klatce,

Mówił, że dziadek był księciem,

A zęby ma po matce,

Że ma gitarę i zna basistę Queen,

Ma pod Zadarem rozlewnię białych win

I czy ja w sumie rozumiem,

Co znaczy „diri din”?

Diri diri din, di diri din donda,

Ukrast ću te, znaj, moja mala bjonda,

Diri diri din, di diri din donda,

Voljet ću te ja, moja mala bjonda,

La, la, la, la...

Gdy się zjawi wstyd, niczego się nie bój,

Wspomnij sobie Split i ten wielki przebój.

Wspomnieniami leć, po brzegu, po zboczu,

Czasem trzeba mieć winny kolor oczu.

I uśmiechaj się do męża, do żony,

Każdy dobrze wie, na co biją dzwony,

Póki w sercu gra, zapomnij o wstydzie

Młodość jeszcze trwa, gdy choć raz na tydzień...

Diri diri din, din, din,

Diri diri don, don, don,

Diri diri din, din, din

Diri diri donda.[1]

Bibliografia

1. 

Andrus, Artur
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka
Wywiad Agnieszki Kozłowskiej z Arturem Andrusem przeprowadzony 5 lutego 2018.